UDZIAŁ CIAŁA W MODLITWIE [CZ.4]

przez admin w dziale Filokalia

Wszystko dokonuje się bez trudu i specjalnego zatroskania, jeśli ktoś osiągnął postęp w duchowym wyciszeniu. Następuje to niejako samoistnie i z konieczności poprzez doskonałe wejście duszy do siebie samej.

U początkujących jednak nic z tego, co powiedziano, nie przy­chodzi bez trudu. Zobaczmy: cierpliwość jest owocem miłości, albowiem miłość wszystko znosi (1 Kor 13,7), my zaś nauczeni jesteśmy użyć wszelkich sił, by zdobyć się na cierpliwość i w ten sposób dojść do miłości. Podobnie jest w tym przypadku.

Ale po cóż mówić o tym więcej? Wszyscy mający doświadczenie, mogą tylko śmiać się z tych, którzy wskutek braku doświadczenia dyktują prawo przeciwne. Nauczycielami tych pierwszych nie są bowiem słowa, ale trud oraz doświadczenie, które przychodzi przez trudy, przynosi dobre owoce i odrzuca próżną gadaninę tych, którzy lubią spierać się i oskarżać.

Jeden z wielkich nauczycieli mówi: „Po upadku, człowiek wewnętrzny w naturalny sposób dostosowuje się do form zewnętrznych”. Czyż więc ten, kto usiłuje skupić rozum w sobie samym tak, by zamiast ruchu po linii prostej, nadać mu ruch kolisty i nieomylny – nie odniesie wielkiego pożytku, gdy nie będzie kierować swego oka w różne strony, ale ku własnej piersi lub innemu ośrodkowi ciała niby ku jakiemuś punktowi oparcia?

Zwijając swoje ciało, w miarę możliwości, jakby w kłębek, na kształt kolisty, analogicznie do ruchu wewnętrznego, jaki ma przyjąć umysł – przez taką postawę zewnętrzną można wprowadzić do serca moc umysłu, która natomiast przez wzrok jest rozpraszana na zewnątrz.

Ciało może być przemienione

Bacz na siebie samego (Pwt 15,9), mówi Mojżesz. To znaczy, na siebie całego, a nie tylko na jedną część siebie, a na inną nie. Przy pomocy jakiego narządu? Oczywiście umysłu. Żadnym innym organem bowiem nie można zważać w całości na samego siebie. Postaw go jako strażnika duszy i ciała, gdyż dzięki niemu z łatwością uwolnisz się od złych namiętności duchowych i cielesnych. Zważaj więc na siebie samego, kontroluj siebie i badaj, a raczej broń siebie, czuwaj i sprawdzaj. W ten sposób oporne ciało podporządkujesz duchowi, a w sercu nie powstanie wówczas skryte słowo (Pwt 15,9)…

Ci, którzy oddają się zmysłowym i zgubnym przyjemnościom, tracą właściwe pragnienia duszy. Dlatego stają się całkowicie „ciałem”. Natomiast Duch Boży, według tego, co napisano, nie może pozostawać w nich (Rdz 6,3). U tych zaś, którzy wznieśli umysł ku Panu i związali duszę z Bożym pragnieniem, również ciało, przemienione wraz z duszą, wznosi się i razem cieszy się wspólnotą z Bogiem, stając się także Jego własnością i przybytkiem. Nie mieszka w nim bowiem nie­przyjaźń do Stwórcy, nie ma pragnień przeciwnych Duchowi.


św. Grzegorz Palamas – fragment z książki „Filokalia. Teksty o modlitwie serca”


Skorzystaj z zestawu do modlitwy Jezusowejwejdź do naszej księgarni on-line


Skomentuj

Wybór z I tomu „Filokalii”
Możesz pomóc
Darowizna na rzecz projektu FILOKALIA

Kwota: PLN

Dołącz do nas
Praktyka modlitwy Jezusowej

Zapisz się do newslettera

Dołącz do grona zadowolonych subskrybentów i ciesz się z wartościowych tekstów o modlitwie serca. Na bieżąco będziemy informować o postępie prac nad pierwszym przekładem FILOKALII. W nagrodę otrzymasz darmowe E-BOOKI :)