Udział ciała [cz.13]

przez admin w dziale Filokalia

Z modlitwą Jezusową niekiedy wiąże się „metoda”, współcześnie zwana „psycho-fizyczną”, dotycząca udziału całego człowieka w drodze do Boga. Łączy ona wzywanie Imienia Bożego z instynktownym rytmem ciała. Zawiera zazwyczaj trzy elementy: (a) powtarzanie wezwania zespolone jest z koncentracją na oddychaniu lub nawet może być zharmonizowane z jego rytmem; (b) zalecana jest postawa siedząca, ze schyloną głową i ramionami; (c) wzrok i uwaga skupiają się na określonej części ciała, zwłaszcza na sercu.

Metody tej nie znali pierwsi pisarze zamieszczeni w Filokalii, nawet jeśli doceniali wartość zewnętrznych warunków sprzyjających modlitwie. O jej stosowaniu nic nie mówią asceci V–VI wieku, którzy, co najwyżej, informują o wartości odosobnienia i wyciszenia oraz powtarzania jednej formuły. Właściwa metoda fizyczna powstawała stopniowo, na przestrzeni wieków.

Najpierw pojawiła się praktyka, by modlitewne wezwanie skierowane do Jezusa, zjednoczone było z własnym oddechem. Punkt wyjścia tej tradycji stanowiło słynne zdanie z Drabiny Jana Klimaka: „Niech pamięć o Jezusie złączy się z twym oddechem, a wtedy poznasz pożytek wewnętrznego wyciszenia” (hezychii). Trudno rozstrzygnąć, czy stwierdzenie to autor pojmował w sensie dosłownym, czy też czysto przenośnym, nie mając na względzie żadnej specyficznej metody fizycznej. Można je bowiem rozumieć jedynie w tym znaczeniu, że hezychasta nigdy nie powinien tracić pamięci o Jezusie. Pamięć ta ma być tak nieustanna, jak oddychanie. W późniejszej tradycji natomiast, zdanie to cytowano jako wskazówkę, by wzywanie Imienia Jezus łączyć z rytmem oddechu. Przytaczano je na dowód starożytności tej praktyki.

Prawdą jest jednak, że już w czasach Jana Klimaka pojawia się przekonanie, iż czynnikiem wspomagającym modlitwę jest oddychanie, i że powinno ono być włączone w jej rytm. Zdają się o tym świadczyć teksty koptyjskie z tego okresu. Praktykę tę rozumiano w świetle biblijnego pojmowania oddechu jako tchnienia życia – równocześnie duszy i ciała. Chodzi więc o to, by rytm oddychania pokrywał się z rytmem wypowiadanych wezwań, aby ich powtarzanie stopiło się w jedno z podstawowym aktem naszego życia.

Znacznie później powstał dokładny opis psychosomatycznej metody modlitwy, praktykowanej przez mnichów bizantyńskich na Atosie. Zawierał instrukcję, w jaki sposób siadać do modlitwy, kontrolować oddychanie, szukać w swym wnętrzu serca i jednoczyć z nim umysł. Zasady te odkrywamy w pisanych dokumentach XIII–XIV wieku, mianowicie w dziełach Pseudo-Symeona (Metoda świętej modlitwy i uwagi), Nicefora Pustelnika, Grzegorza z Synaju oraz Kaliksta i Ignacego Ksantopuloi.

Grzegorz z Synaju radził, by w czasie „sprowadzania modlitwy do serca” siedzieć na niskim stołku. Głowa i ramiona powinny być opuszczone, wzrok skierowany w stronę serca. Stwierdzał jednak, że taki stan, po pewnym czasie, staje się uciążliwy i można wówczas praktykować inne sposoby modlitwy. Natomiast Grzegorz Palamas, broniąc udziału ciała w modlitwie, wskazywał, że swobodny oddech i zwalnianie go sprzyja skupieniu umysłu. Inni autorzy mówią o skupieniu uwagi na powolnym i głębokim oddychaniu. Mimo krytyki tych metod przez Barlaama z Kalabrii, hezychaści bronili ich wartości, chociaż przyznają zarazem, iż mają one rolę jedynie pomocniczą.

Nadto, w późnym okresie bizantyńskim pojawia się praktyka, zalecana nieraz we współczesnych opracowaniach, by dwie części modlitwy serca łączyć z wdechem i wydechem, a więc pierwszą: „Panie Jezu Chryste, Synu Boży” wymawiać podczas wdechu, drugą zaś „zmiłuj się nade mną grzesznym” w czasie wydechu. Nie ma żadnych wyraźnych świadectw takiej praktyki w tekstach Filokalii. Kalikst i Ignacy Ksantopuloi w XIV wieku wyróżniali jedynie podwójny ruch w formule modlitwy serca: skierowanie się ku Jezusowi w pierwszej części („Panie Jezu Chryste, Synu Boży”) oraz powrót ku sobie w drugiej („zmiłuj się nade mną”). Nie stwierdzali jednak, że do tego dwuwymiarowego ruchu powinien się dostosować rytm oddechu.

Dodatkowy element tej techniki podaje rosyjskie pismo z XIX wieku, Szczere opowieści pielgrzyma. Zaleca ono, by powtarzanie modlitwy było złączone nie tylko z rytmem oddychania, ale i z biciem serca. Każde kolejne słowo modlitwy odnosi się do uderzenia serca. Praktyki tej nie znają jeszcze teksty Filokalii.

Do metod zewnętrznych należy też używanie „komboskionu” (rodzaj „różańca” składającego się ze stu ziarenek, zwanego później w tradycji rosyjskiej „cziotką”). W Kościele wschodnim, podczas ślubów zakonnych mnich przyjmuje taki różaniec. Otrzy­muje też lub wybiera pewien „kanon”, a więc zasadę odmawiania określonej liczby wezwań modlitwy Jezusowych w ciągu dnia, na przykład sto czy tysiąc razy. Komboskion pomaga liczyć kolejne wezwania.

Wymienionych metod fizycznych i technik słusznie można bronić. Za ich stosowaniem przemawia fakt, że osoba ludzka stanowi jedność duszy i ciała, i że zarówno dusza jak i ciało odgrywają pozytywną rolę w modlitwie (w tradycji chrześcijańskiej nieraz jednostronnie traktowano modlitwę, zwracając główną uwagę na rolę w niej umysłu). Powstrzymanie oddechu, skierowanie wzroku w jedno miejsce oraz pozycja siedząca, pomagają oderwać intelekt od zewnętrznego rozproszenia i sprowadzić do wewnątrz siebie. Techniki, źle użyte, mogą jednak mieć niepożądane skutki, koncentrując uwagę na elementach mniej istotnych w naszej relacji do Boga. Dlatego winny być stosowane rozważnie, najlepiej, jak zachęcają ascetyczni pisarze, pod kierownictwem doświadczonego ojca duchowego.

Bizantyńscy propagatorzy fizycznych metod skupienia byli świadomi, że mogą pojawić się ich nadużycia. I że można odnaleźć ich paralelne formy w niechrześcijańskich wschodnich praktykach duchowych. Dlatego podkreślają, że nie można ich traktować jako celu samego w sobie. Nie stanowią też zasadniczej części modlitwy Jezusowej. Są jedynie zewnętrzną pomocą, pożytecznym narzędziem, które pomaga uzyskaniu „uwagi”, a poprzez nią – czyni nas gotowym do przyjęcia łaski Boga (pod warunkiem, oczywiście, że człowiek „zasługuje” na nią przez przestrze­ganie przykazań i życie wiary). Określony stan duchowy nie wynika jedynie z czysto mechanicznego użycia techniki, gdyż praktyki zewnętrzne zakładają wcześniejsze przygotowanie moralne i duchowe. Winno ono obejmować szereg elementów, np. według Metody świętej uwagi i modlitwy: wyzbycie się trosk, czyste sumienie i wolność od namiętności.

Z pewnością, modlitwa Jezusowa, zsynchronizowana z powolnym i głębokim oddychaniem, zyskała uprzywilejowaną miejsce na Górze Atos. Technika medytacyjna jest też jedną z przyczyn współczesnego zainteresowania tą modlitwą. Zawiera ona prawie wszystkie elementy nowoczesnej medytacji głębi, która również zwraca uwagę na określoną pozycję ciała, sposób oddychania oraz specjalną technikę powtarzania.

Należy jednak mieć świadomość, że nieustanną modlitwę Jezusową można w pełni praktykować bez stosowania jakiejkolwiek metody psychosomatycznej. Nawet wówczas, gdy wykrystalizowała się ostatecznie w XIII–XIV wieku, nie była ona powszechnie przyjmowana. Po pierwsze, znano ją w kilku wariantach. Nie pokrywa się bowiem całkowicie ze sobą to, co o niej pisali jej główni teoretycy: Pseudo-Symeon, Nicefor i Grzegorz z Synaju. Po drugie, nie wszyscy autorzy tego okresu, piszący o modlitwie Jezusowej, łączą ją z omawianą techniką. Teoleptos, który uchodził za bezpośredniego ucznia Nicefora Pustelnika i był współczesnym Grzegorzowi z Synaju, nie wspominał o niej ani słowem, chociaż zalecał nieustanne wzywanie Imienia Bożego. O tej metodzie nic nie mówi również Grzegorz Palamas (poza tekstami apologetycznymi czy polemicznymi) czy anonimowe pismo Godna podziwu mowa o słowach świętej modlitwy.

Ogólnie mówiąc, metoda psychosomatyczna nie jest nigdy czystą techniką, ale częścią pewnej całościowej relacji do Chrystusa, zakładającej osobistą więź ze Zbawicielem. Ma ona na celu tylko jedno: ułatwić skupienie, pomóc skoncentrować całą uwagę na słowach: „Panie Jezu Chryste, zmiłuj się nade mną grzesznym” i skierować serce ku Bogu.


ks. Józef Naumowicz (wstęp do wyboru tekstów z Filokalii)


Skomentuj

Wybór z I tomu „Filokalii”
Możesz pomóc
Darowizna na rzecz projektu FILOKALIA

Kwota: PLN

Dołącz do nas
Praktyka modlitwy Jezusowej

Zapisz się do newslettera

Dołącz do grona zadowolonych subskrybentów i ciesz się z wartościowych tekstów o modlitwie serca. Na bieżąco będziemy informować o postępie prac nad pierwszym przekładem FILOKALII. W nagrodę otrzymasz darmowe E-BOOKI :)