Słownik pojęć do wyboru z I tomu „Filokalii” pt. „Pseudo-Antoni Wielki, Izajasz Anachoreta”

przez admin w dziale Filokalia

Trzeba pamiętać, że autorzy pism wchodzących w skład Filokalii nie wypracowali koherentnego słownika, natomiast posługiwali się szeregiem pojęć, które na pierwszy rzut oka mogą wydawać się niespójne, przy czym najbardziej problematyczne wydają się określenia dotyczące kwestii antropologicznych. Wynika to z dwóch różnych źródeł antropologii Ojców, tzn. Biblii (wedle której człowiek jest jednością i został stworzony na Boży obraz i podobieństwo) i niektórych nurtów filozofii greckiej, które silnie akcentowały dualizm bytu ludzkiego oraz niższość ciała fizycznego względem duszy. Tę niejednoznaczność i nakładanie się pojęć można dostrzec chociażby w przypadku posługiwania się takimi terminami, jak umysł, serce, dusza, duch. Próbując rozwiązać ten problem, można przyjąć dwie koncepcje.

  • Można studiować dane pojęcie w ramach dzieła danego autora, następnie w ramach wpływu, który dany autor wywarł na potomnych. To podejście można nazwać źródłowym.
  • Można próbować ująć zagadnienie globalnie przy założeniu, że nasi autorzy w jakimś stopniu pozostawali wierni założeniom antropologii biblijnej, czyli stwierdzeniu, że człowiek jest całością, a nie sumą elementów (duszy, ciała, umysłu itd.). Wówczas z grubsza można przyjąć, że wszystkie cztery pojęcia (umysł, serce, dusza, duch) odnoszą się do tej samej rzeczywistości, czyli do aspektu życia duchowego (wewnętrznego) człowieka, jego podobieństwa do Boga, niepowtarzalnej indywidualności, ale za każdym razem dane pojęcie wskazuje na pewien tylko aspekt tej sfery ludzkiej egzystencji, natomiast ciało określa element widzialny (zewnętrzny) człowieka. Wielkim obrońcą tak opisanej integralności osoby ludzkiej był św. Maksym Wyznawca (jego pisma będziemy mogli przeczytać w drugim tomie Filokalii). Rozróżnienie na człowieka zewnętrznego i wewnętrznego jest bardzo stare, sięgające św. Pawła, bogato rozwinięte w pismach Kasjana. Niepoprawne zatem byłoby myślenie, że byt ludzki to serce + umysł + dusza + duch + ciało itp., ale raczej należy sądzić, że człowiek jest tym, co wewnętrzne i zewnętrzne, a żeby móc w miarę obrazowo to opisać, wolno posługiwać się różnymi pojęciami wskazującymi na pewien aspekt bytu ludzkiego, duchowy bądź cielesny. To podejście można nazwać globalnym.

Poniższy słownik stara się ująć poszczególne pojęcia według drugiego klucza. Prawdziwe pozostaje stwierdzenie, że u pewnych autorów jedne pojęcia są zaakcentowane silniej, inne słabiej, i trudno znaleźć jednoznaczne, krótkie określenia podstawowych koncepcji, które byłyby prawdziwe dla wszystkich tekstów występujących w Filokalii.

Warto sięgnąć po następujące pozycje, które pomogą lepiej zrozumieć szerokie powiązanie pojęć używanych przez autorów pism wchodzących w skład Filokalii z tradycją klasyczną oraz pomogą zobaczyć dane pojęcie w szerszym kontekście doktryny chrześcijańskiej:

  • G. Reale, Historia filozofii starożytnej, t. 5, Słownik, indeksy, bibliografia, przekł. E.I. Zieliński, Lublin 2002, s. 15–268.
  • T. Špidlik, Duchowość chrześcijańskiego Wschodu. Przewodnik systematyczny, przekł. L. Rodziewicz, Kraków 2005.
  • T. Špidlik, Modlitwa według tradycji chrześcijańskiego Wschodu, przekł. L. Rodziewicz, Kraków 2006.

Na temat serca (i całej antropologii): A. Guillaumont, „Pałacem Chrystusa jest serce”. Szkice o modlitwie Jezusowej, przekł. S. Wirpszanka, Kraków 2017, s. 87–109. To studium jest interesujące zwłaszcza dlatego, że autor stara się w nim pogodzić obydwa podejścia, o których wyżej mówiliśmy.

Bardziej zainteresowanym czytelnikom (obok lektury tekstów w języku oryginalnym) pozostaje studium danych pojęć według leksykonów języka greckiego:

  • Greek-English Lexicon, wyd. H.G. Liddell, R. Scott, Oxford 1995 (wiele wydań).
  • A Patristic Greek Lexicon, wyd. G.W.H. Lampe, Oxford 1984 (wiele wydań).

Część definicji wzbogaciliśmy o charakterystyczny fragment z pism Pseudo-Antoniego bądź Izajasza Anachorety.

Słownik

Beznamiętność (gr. apátheia) – w nurcie teologii Ewagriusza z Pontu, nawiązującego do klasycznej tradycji filozoficznej, głównie stoickiej, to uwolnienie od → namiętności, ośmiu duchów zła. To stan wewnętrznej wolności, która pozwala właściwie oceniać rzeczywistość i podejmować słuszne decyzje. Niezbędny warunek prawdziwej kontemplacji. B. można rozumieć również jako powrót do stanu sprzed upadku Pierwszych Rodziców.

Wolny jest ten, kto nie ulega rozkoszom, ale dzięki rozsądkowi i powściągliwości panuje nad ciałem oraz z wielką wdzięcznością zadowolony jest z tego, co otrzymał od Boga, choćby niewiele tego było. Miły Bogu umysł oraz dusza, jeśli tylko będą szły razem, uspokajają całe ciało, choćby ono samo tego nie chciało. Albowiem wszelkie poruszenie cielesne gaśnie, jeśli dusza tego chce (Pseudo-Antoni, 56).

Bojaźń Boża – najwyższy stan miłości wobec Boga. Po oczyszczeniu z → namiętności człowiek wszystko wykonuje i planuje tak, aby w niczym nie uchybić miłości Bożej. Można mówić inaczej o najgłębszym szacunku i czci. Wbrew pozorom nie ma nic wspólnego ze strachem.

Umiłowani! Stańmy w bojaźni Bożej, strzegąc i chroniąc praktykowanie cnót, nie pozwalając naszemu sumieniu na potknięcie się, lecz pilnując się w bojaźni Bożej, aż nasze sumienie nie uwolni samego siebie oraz nas, aby powstała jedność między nami a nim i aby sumienie stało się naszym strażnikiem, wskazując nam każdą rzecz, której powinniśmy się wyzbyć. Jeśli jednak nie będziemy go słuchać, oddali się, porzuci nas i odda w ręce naszych wrogów, którzy nas już nigdy nie puszczą. Tak pouczył nas Pan, mówiąc: Poznaj swojego wroga, póki idziesz drogą razem z nim i tak dalej. Mówią, że sumienie jest przeciwnikiem, ponieważ przeciwstawia się człowiekowi, gdy ten chce zrealizować wolę ciała. I jeśli człowiek go nie usłucha, zostanie wydany swoim wrogom (Izajasz Anachoreta, 3).

Ciało (sôma, sárks) – jest to chyba najbardziej problematyczny termin pojawiający się w Filokalii. Problematyczny, ponieważ „obciążony” tradycją klasyczną (głównie platońskim negatywnym podejściem do ciała). Ciało jest wieloznaczne: z jednej strony nie może odziedziczyć królestwa Bożego (por. 1 Kor 15,50), z drugiej obiecane jest mu zmartwychwstanie. Kiedy c. używane jest w sensie negatywnym (tzn. jako wróg duszy) w tekstach chrześcijańskich, nie oznacza „części” człowieka, ale wyraża raczej złą kondycję moralną. Najczęściej c. wskazuje na doczesny aspekt ludzkiej egzystencji. Nie należy rozumieć c. fizycznego w sensie dualistycznym, jako siły przeciwstawnej duszy, ale jako aspekt bytu człowieka, który musi ulec uduchowieniu, czyli ma zostać podporządkowany Bogu. Warto zauważyć, że podobnie jak wewnętrzny aspekt bytu ludzkiego opisywany jest za pomocą dwóch pojęć: dusza i duch, tak również aspekt zewnętrzny określają dwa pojęcia: sôma i sárks (sôma to ciało ludzkie jako całość – wykształcony, integralny organizm, który ma kończyny itd.; sárks to niejako materia ciała, a zupełnie dosłownie: mięso). C., obok → ducha i → duszy, jest jednym z elementów trychotomicznej koncepcji człowieka wg św. Pawła (por. 1 Tes 5,23).

Ludzie poszukujący cnotliwego i miłego Bogu sposobu postępowania dbają o cnoty duszy, ponieważ są one ich własnością oraz wieczną błogością. A z rzeczy doczesnych korzystają tak, jak można, jak Bóg da i zechce. Czynią z nich użytek w pełni radości i wdzięczności, jak bardzo skromne by się nie okazały. Kosztowne pożywienie karmi ciała, jako materialne. Natomiast znajomość Boga, panowanie nad sobą, dobroć, dobroczynność, pobożność oraz łagodność przebóstwiają duszę (Pseudo-Antoni, 34).

Duch (pneûma) – w Filokalii – i w znakomitej części tradycji chrześcijańskiej – tym pojęciem określa się dar Boży, który ożywia → duszę i sprawia, że staje się ona podporządkowana Bogu. W tym właśnie sensie (podporządkowania Bogu, napełnienia Duchem Świętym) należy rozumieć stwierdzenie, że coś jest „duchowe”. → Dusza zatem może nie być duchowa, jeśli jest zbrukana grzechem, duchowe może być → ciało, jeśli służy zbawieniu człowieka. Czasem d. może oznaczać wyższą część → duszy i być synonimem → umysłu. D., obok → ciała i → duszy, jest jednym z elementów trychotomicznej koncepcji człowieka wg św. Pawła (por. 1 Tes 5,23).

Póki bowiem trwa wojna, człowiek podlega bojaźni i drżeniu: czy dziś zwyciężył, czy został zwyciężony, czy przegra lub wygra jutro, bój krępuje jego serce. Tymczasem beznamiętność nie przynależy do wojny. Zgarnęła bowiem nagrodę i stała się wolna od troski o los tych trzech rzeczy, które zostały podzielone, bo dzięki Bogu osiągnęły one między sobą pokój. Owe trzy rzeczy to dusza, ciało i duch. Gdy wskutek działania Ducha Świętego staną się jednym, nie można ich już rozdzielić (Izajasz Anachoreta, 18).

Dusza (psyché) – pojęcie silnie naznaczone wpływem myśli platońskiej, jednak w Filokalii można dostrzec różnice pomiędzy podejściem Ojców a Platona i neoplatoników. Przede wszystkim d. może oznaczać życie uczuciowe człowieka, jego wnętrze, przeżycia, emocje (podczas gdy → serce ma zakres znacznie szerszy, obejmujący także intelekt, pragnienia itd.), ale wskazuje też na całość ludzkiego wysiłku, który pozwala przygotować → serce na przyjęcie łaski. D., obok → ciała i → ducha, jest jednym z elementów trychotomicznej koncepcji człowieka wg św. Pawła (por. 1 Tes 5,23).

W niewłaściwy sposób nazywa się ludzi rozumnymi. Nie są bowiem rozumni ci, którzy wyuczyli się rozpraw i ksiąg dawnych mędrców, lecz ci, którzy mają rozumną duszę i potrafią rozróżnić, co jest dobre, a co złe. Unikają bowiem tego, co jest niegodziwe i niszczy duszę, a to, co jest dobre i dla duszy korzystne, osiągają dzięki gorliwym ćwiczeniom duchowym. A robią to z wielką wdzięcznością wobec Boga. Tacy jako jedyni powinni być nazywani prawdziwie rozumnymi ludźmi (Pseudo-Antoni, 1).

Hezychasta – ten, który osiągnął hesychía, duchowe wyciszenie, i zjednoczył się z Bogiem. W niektórych tekstach oznacza po prostu mnicha.

Czas wymusza u nas modlitwę tak, jak wiatry, nawałnice i burze wymuszają obecność sternika, gdyż jesteśmy podatni na napad myśli, tak cnotliwych, jak i złych. A o myśli pobożnej i miłej Bogu mówi się, że jest ona panem namiętności. Trzeba więc abyśmy my, hezychaści, mądrze i trzeźwo rozróżniali oraz oddzielali cnoty od występków (Izajasz Anachoreta, 24).

Modlitwa – wedle definicji Ewagriusza z Pontu jest to obcowanie → umysłu z Bogiem, czyli pełne zażyłości przebywanie Boga w najgłębszym wnętrzu człowieka. Droga ascezy (ćwiczenia w cnocie) ma tak oczyścić człowieka, aby taki stan był możliwy. Pierwszym krokiem na drodze modlitwy jest recytowanie fragmentów Pisma Świętego z pamięci (wewnętrzna medytacja). Z tej praktyki z czasem narodziła się modlitwa Jezusowa.

Praktykowaliśmy cnotę i dopełniliśmy sprawiedliwości, zwróciliśmy pożądanie ku Bogu i jego woli, a gwałtowność przeciw diabłu i grzechowi. Czego więc jeszcze szukamy? Wewnętrznej medytacji (Izajasz Anachoreta, 26).

Myśl – najczęściej pojawia się sensie pejoratywnym, jako przeciwstawienie cnoty. Klasyczną teorię ośmiu złych myśli opracował Ewagriusz z Pontu w swych dziełach, głównie w O różnych rodzajach złych myśli (wyd. w: ŹrMon 18).

Namiętność – najczęściej oznacza złą myśl, która stała się nawykiem. Jej przeciwstawieniem jest cnota (czyli dobre podejście, które również stało się nawykiem).

Pamięć o Bogu (mnéme toû Theoû) – jedna z podstawowych praktyk zalecanych przez autorów Filokalii, czasem ukazywana też jako cel życia ascetycznego. Nie chodzi o jakąś formę koncentracji uwagi, co raczej o pewną postawę wewnętrzną liczenia się z Bogiem w każdej sytuacji, podejmowania decyzji wobec Bożego majestatu. Można powiedzieć, że p. leży na pograniczu → bojaźni Bożej i → modlitwy.

Jeśli człowiek nie znienawidzi wszystkich spraw związanych z tym światem, to nie będzie w stanie służyć Bogu. Cóż to bowiem jest: służba Bogu? Cóż jak nie to, abyśmy nie mieli w umyśle nic obcego w trakcie modlitwy do Niego? Ani rozkoszy w wysławianiu Go? Ani zła w opiewaniu Go? Ani nienawiści w wybieraniu Go? Ani też to, aby w rozmyślaniu i pamiętaniu o Nim nie powstrzymywała nas niegodziwa zazdrość? Albowiem wszystkie te ciemne rzeczy są murem, który otacza nieszczęsną duszę. Nie może ona w czystości usłużyć Bogu, gdy ma je w sobie, gdyż zatrzymują ją w powietrzu, nie pozwalają spotkać Boga, w skrytości wysławić Go i przyjąć Go w słodyczy serca, aby została przez Niego oświecona. Z tego też powodu umysł zawsze tkwi w mroku i nie może poczynić postępu w Bogu, ponieważ nie stara się pozbyć tych rzeczy przy wykorzystaniu poznania (Izajasz Anachoreta, 13).

Praktyka – synonim ascezy, to znaczy ćwiczeń mających na celu wykorzenienie wad i zdobycie cnót (do p. – ascezy zalicza się nie tylko post czy celibat, ale także czytanie Pisma Świętego, modlitwa, straż serca itd.). Nie oznacza praktyki we współczesnym sensie tego słowa. Jej dopełnieniem jest kontemplacja (theoría), czyli stopniowe wnikanie w tajemnice świata stworzonego oraz Trójcy Świętej. Klasyczne dzieło opisujące p. to Traktat o praktyce ascetycznej Ewagriusza z Pontu (wyd. w: ŹrMon 18).

Stańmy więc w bojaźni Bożej i ustrzeżmy naszego serca, dokonując naszych praktyk i strzegąc cnót, które powstrzymują zło naszych wrogów (Izajasz Anachoreta, 11).

Serce (kardía) – termin ten w Filokalii naznaczony jest przez wpływ terminologii biblijnej z jednej i filozoficznej (głównie stoickiej) z drugiej strony. W Biblii s. oznacza centrum życia religijnego, afektywnego, moralnego; s. to też istota człowieka – to, kim on jest. Może być zdradliwe i jest niezbadane (por. Jr 17,9n), o czym wiemy dość dobrze z własnego doświadczenia, ponieważ nikt do końca nie zna siebie. Z drugiej strony stoicy uważali, że s. to miejsce myśli i intelektu (te koncepcje odnajdujemy w niektórych fragmentach tekstu Pseudo-Antoniego Wielkiego). Ojcowie często przypisują sercu zmysły, próbując je przedstawić jako człowieka wewnętrznego (w odróżnieniu od ciała, które byłoby wówczas człowiekiem zewnętrznym).

Niech twoje serce nie cieszy się, ilekroć stawisz czoła wrogości i spostrzeżesz, że osłabiona ucieka do tyłu, ponieważ zło duchów jest za nimi. Przygotowują one bój gorszy od tego pierwszego, zachowują go poza miastem i rozkazują mu się nie ruszać. Kiedy się przeciwstawiasz, wychodząc im naprzeciw, uciekają sprzed twojego oblicza w słabości. Gdy natomiast wywyższy się twoje serce, ponieważ je przepędziłeś, oraz porzucisz miasto, jedne powstaną z tyłu, inne staną z przodu, a nieszczęsna dusza pozostanie między nimi, bez drogi ucieczki. Miastem jest modlitwa, przeciwstawieniem się jest odparcie demona w Jezusie Chrystusie, a podstawa to gwałtowność (Izajasz Anachoreta, 2).

Straż serca (phylakè kardías) – czuwanie nad własnym wnętrzem, myślami i doznaniami, świadome przeżywanie życia, sztuka podejmowania decyzji i rozróżniania pragnień – które są dobre, a które złe.

Wszędzie w świętym Piśmie, zarówno Starym, jak i Nowym, jest mowa o straży serca. Najpierw pieśniarz Dawid woła: Synowie ludzi, jak długo będziecie ociężałego serca? I znów: Ich serce jest próżne. A o tych, których myśli są próżne: Powiedział bowiem w sercu swoim: na pewno się nie zachwieję! I znów: Powiedział bowiem w sercu swoim: Bóg zapomniał, a także wiele innych, podobnych. Mnich powinien bowiem znać cel Pisma – do kogo i kiedy ono mówi – trwać ciągle w ascetycznych zmaganiach oraz strzec się przed napadami wroga. I kierując się łaską, jak sternik, który przeprowadza statek pośród fal, nie schodząc z drogi i uważając na samego siebie, powinien w wyciszeniu zwracać się do Boga, z niezbłąkaną myślą i prostym umysłem (Izajasz Anachoreta, 23).

Trzeźwość (nêpsis) bądź czujność – oznacza świadome, rozumne życie przeżywane w Bożej obecności. Zakłada świadome badanie nadchodzących myśli (Ewagriusz z Pontu porównuje trzeźwego i czujnego mnicha do odźwiernego, który wpuszcza do umysłu jedynie dobre myśli).

Umysł (noûs) – oznacza podwójną zdolność ludzką: myślenie o świecie i kontemplacyjne poznanie Boga. W przeciwieństwie do intelektu i rozumu nie określa poznania dyskursywnego, ale przyjęcie prawdy Bożej w sposób intuicyjny, dzięki oświeceniu łaski. Czasem u. może być synonimem → ducha.

Nie powinno się mówić, że człowiek nie może dostąpić cnotliwego życia, lecz raczej, że nie jest to łatwe. Również dla tych, którym się udało, nie jest ono łatwe do utrzymania. W cnotliwym życiu uczestniczą ci, którzy zaliczają się do ludzi pobożnych i mają miły Bogu umysł. Natomiast pospolity umysł jest ziemski i zmienny: wydaje dobre i złe myśli, ponieważ jest chwiejny z natury i zbacza w kierunku materii. Natomiast umysł miły Bogu karze zło, które własnowolnie narasta w ludziach wskutek lekkomyślności (Pseudo-Antoni, 7).

Wyciszenie (hesychía) – termin dwuznaczny. Z jednej strony oznacza stan wolności od złych myśli (wówczas może być synonimem beznamiętności), z drugiej oznacza styl życia, który ma do beznamiętności doprowadzić. Elementami w. (w drugim znaczeniu) są samotność, milczenie, modlitwa, wstrzemięźliwość, straż serca.

[Mnich] powinien w wyciszeniu zwracać się do Boga, z niezbłąkaną myślą i prostym umysłem (Izajasz Anachoreta, 23).


Słownik do wyboru z I tomu Filokalii opracował Szymon Hiżycki OSB.

Wersja e-book Pseudo-Antoni Wielki, Izajasz Anachoreta dostępna w naszej księgarni internetowej.


Skomentuj

Wybór z I tomu „Filokalii”
Możesz pomóc
Darowizna na rzecz projektu FILOKALIA

Kwota: PLN

Dołącz do nas
Praktyka modlitwy Jezusowej

Zapisz się do newslettera

Dołącz do grona zadowolonych subskrybentów i ciesz się z wartościowych tekstów o modlitwie serca. Na bieżąco będziemy informować o postępie prac nad pierwszym przekładem FILOKALII. W nagrodę otrzymasz darmowe E-BOOKI :)