Pochodzenie i sens modlitwy Jezusowej

przez admin w dziale Filokalia

Godna podziwu mowa o słowach świętej modlitwy: „Panie Jezu Chryste, Synu Boży, zmiłuj się nad mną”

Jaką moc ma modlitwa „Panie Jezu Chryste, Synu Boży, zmiłuj się nade mną”? I jakimi łaskami napełnia tych, którzy ją praktykują? Do jakiego stopnia godności ich wynosi? Trudno byłoby nam to opisać i wyjaśnić, ponieważ przekracza to nasze możliwości. Powiemy tylko, skąd ta modlitwa bierze początek i kim byli ci, którzy pierwsi wypowiedzieli jej słowa.

Tak więc, modlitwa ta ma swój początek w Piśmie Świętym. Jej formuła jest utworzona ze słów trzech wielkich Apostołów Chrystusa Pana: Pawła, Jana i Piotra. Od nich otrzymaliśmy te słowa jako dziedzictwo przekazane przez ojców. Są one wyrocznią i głosem Boga, zostały objawione przez Ducha Świętego. Wierzymy, że to, co mówili lub pisali Boży Apostołowie pełni Ducha, pochodzi od Chrystusa, który mówił przez usta Apostołów. Nasz Pan w świętej Ewangelii obiecał im, że On sam, Syn wraz Ojcem i Duchem Świętym przyjdzie i będzie w nich przebywać. I nie tylko w Apostołach, ale też w każdym chrześcijaninie, który strzeże Jego przykazań.

Tak więc od Bożego Pawła, który stał się godnym wyniesienia aż do trzeciego nieba, pochodzą słowa: „Panie Jezu”. Mówi on bowiem: Nikt nie może powiedzieć bez pomocy Ducha Świętego: Panem jest Jezus. Stwierdzając, że nikt nie może wymówić Imienia Pana Jezusa poza Duchem Świę­tym, apostoł Paweł objawia, że Imię to jest bardziej wzniosłe niż wszystkie inne i jest ponad nie wszystkie. Dlatego też nie można wymówić go inaczej, jak z Duchem Świę­tym.

Jan Teolog, który niby grom głosił rzeczy duchowe i teologiczne, przyjął ostatnie słowo z określenia Pawła, a więc „Je­zus”, i od niego zaczął. Mówi: Każdy duch, który uznaje, że Jezus Chrystus przyszedł w ciele, jest z Boga. Stwierdzając, że każdy duch, który wyznaje Imię Jezusa Chrystusa, jest z Boga, święty Apostoł wskazuje przez to, że Imię i wyznanie „Jezusa Chrystusa” pochodzą z Bożej i duchowej łaski, i nie pojawiły się przypadkowo.

Podobnie Piotr, który przewodził Apostołom, przyjął słowo, na którym kończy Jan, a więc „Chrystus” i od niego zaczął swoją formułę. Gdy Pan zapytał uczniów: „A wy za kogo Mnie uważacie?”, Piotr odpowiedział: Ty jesteś Chrystus, Syn Boga. Bóg Ojciec objawił mu to z nieba, jak o tym świadczy Pan w świętej Ewangelii.

Zauważ, że ci trzej święci Apostołowie Chrystusa łączą się ze sobą w Bożych słowach i tworzą jakby okrąg. Jeden kontynuuje drugiego: słowo, które pierwszy z nich wypowiada jako ostatnie, drugi umieszcza na początku i trzeci czyni to samo. I tak tworzą oni pełną formułę modlitwy.

Paweł mówi bowiem: „Pan Jezus”.
Jan: „Jezus Chrystus”.
Piotr: „Chrystus Syn Boży”.

Powstaje w ten sposób wspaniały okrąg. Ostatnie słowa, a więc „Syn Boży” łączą się z pierwszym, a więc ze słowem: „Pan”. Nie ma bowiem różnicy, gdy mówi się: „Pan” i „Syn Boży”, ponieważ oba określenia wyrażają Bóstwo Jednorodzonego Syna Bożego.

By każdy mógł to zrozumieć, narysujmy okrąg:

wykres_1

I w ten sposób święci Apostołowie nauczyli nas mówić w Duchu Świętym i wyznawać: „Panie Jezu Chryste, Synu Boży”. Ze względu na to, że jest ich trzech, są oni wiarygodni. Każde słowo bowiem jest potwierdzone przez trzech świadków.

Jednakże kolejność, w jakiej Apostołowie powiedzieli te Boże słowa, nie jest bez znaczenia, ale posiada swe wyjaśnienie. Pierwszym, który je mówi, jest Paweł. W środku jest Jan, a na końcu Piotr.

Tradycja mistyczna modlitwy: „Panie Jezu Chryste, Synu Boży”, zaczęła się od Pawła, który jest ostatnim z uczniów Chrystusa, następnie przez Jana przeszła do Piotra, który jest pierwszym, i tu się kończy. Wskazuje to, moim zdaniem, na nasz stopniowy postęp duchowy i nasze zjednoczenie z Bogiem, które dokonują się poprzez działanie, kontemplację i miłość. Paweł oznacza bowiem działanie, o czym mówi on sam: Pracowałem więcej od innych. Jan oznacza kontemplację, na co wskazuje także jego imię Teolog. Piotr wyraża miłość, jak poświadcza nasz Zbawiciel, gdy mówi: Piotrze, czy miłujesz Mnie? Paś baranki moje. W ten sposób ten, kto oddaje się modlitwie, czyni postępy najpierw w cnotach i życiu czynnym, potem wznosi się od działania do kontemplacji, wreszcie dochodzi do miłości Boga i jednoczy się z Nim.

Te Boże słowa modlitwy nie oznaczają tylko tego, co powiedzieliśmy. Objawiają nadto prawdziwą naukę wiary i usuwają wszelką herezję. Słowo „Pan” wskazuje bowiem na naturę Bożą Chrystusa. Obala też błędne poglądy tych, którzy twierdzą, że jest On jedynie człowiekiem i nie jest Bogiem. Słowo „Jezus” wyraża naturę ludzką Chrystusa. Usuwa także herezję głoszącą, że jest On tylko Bogiem a nie człowiekiem, i że jako człowiek pojawił się jedynie pozornie. Słowo „Chrystus” objawia dwie natury, Bożą i ludzką, dwie w jednej osobie, w jednej hipostazie, i oba­la błędne teorie utrzymujące, że Chrystus ma dwie hipostazy, oddzielone od siebie. Zwrot „Syn Boży” ukazuje natomiast, że w Chrystusie natura Boża, po zjednoczeniu się z ludzką, nie miesza się z nią i że podobnie natura ludzka nie miesza się z Bożą. W ten sposób wyrażenie „Syn Boży” usuwa herezję tych, którzy mówią, że natura Boska i natura ludzka w Chrystusie zmieszały się i połączyły ze sobą.

Ze względu na to, iż te cztery słowa mają Boży charakter i stanowią duchową obronę, usuwają i zbijają dwie pary herezji, które przeciwne są sobie w swych złych intencjach i po­dzia­łach, ale łączą się i zgadzają w bezbożności.

Dla lepszego zrozumienia tego, przedstawmy wykres.

wykres_2

Oto, co przekazali nasi ojcowie, którzy posiadali Bożą mądrość, byli doskonali i pełni Ducha. Zgodnie z pouczeniem Apostołów, przyjęli oni całym sercem i bardzo umiłowali owe Boże słowa: „Panie Jezu Chryste, Synu Boży”, a zwłaszcza najsłodsze Imię „Jezus”. Samo to Imię przyjęli jako doskonałą i pełną modlitwę. Nieustannie przez całe życie starali się nasycić słodyczą Jezusa. Zawsze odczuwali Jego głód i pragnienie, chociaż zostali napełnieni niewymowną radością duchową, otrzymali Boże dary i byli raczej poza ciałem i tym światem, żyjąc niby aniołowie ziemscy albo ludzie niebiańscy. Do takiej wysokości cnoty zostali wyniesieni przez ową słodycz Imienia Jezus.

Słusznie przekazali oni nam, początkującym i niedoskonałym, aby mówić także: „zmiłuj się nade mną”. Cała formuła brzmi bowiem: „Panie Jezu Chryste, Synu Boży, zmiłuj się nade mną”. Nakazali dodawać prośbę o zmiłowanie tylko dlatego, byśmy poznali naszą ludzką miarę i nasz stan, i byśmy wiedzieli, że potrzebujemy wielkiego i bogatego miłosierdzia świętego Boga. Że jesteśmy też jak niewidomy ukazany w świętej Ewangelii, który swymi oczyma pragnął ujrzeć światło i dlatego wołał do przechodzącego Pana: Jezusie, zmiłuj się nade mną. Podobnie my, którzy jesteśmy niewidomi w duszy, wzywajmy Boga, by objawił nam swoje miłosierdzie i otworzył oczy duszy tak, byśmy mogli widzieć w sposób duchowy. Dlatego ustanowiono, by mówić również: „zmiłuj się nade mną”.

Inni zaś, chcąc w tej modlitwie zachować także miłość bliźniego, mówią ją w ten sposób: „Panie Jezu Chryste, nasz Boże, zmiłuj się nad nami”. Modlą się za wszystkich swych braci. Wiedzą bowiem, że miłość jest wypełnieniem Prawa i Proroków i że miłość jest jedną cnotą, która zawiera w sobie wszystkie przykazania i wszelkie dzieła duchowe. Swą modlitwę łączą więc z miłością bliźniego. Wzywają Boga, aby zmiłował się nad nimi i nad ich braćmi. W ten sposób wypraszają u Boga, aby okazał miłosierdzie wszystkim. Wzywają Go, myśląc o innych. Nazywają Go naszym Bogiem, Bogiem nas wszystkich i proszą Go o tę samą litość dla wszystkich braci. Miłosierdzia najlepszego Boga dostępujemy zazwyczaj wtedy, gdy widzi On, że zachowujemy prawdziwą wiarę w zakresie dogmatów i wypełniamy przykazania swymi czynami. To właśnie zawiera w sobie ów mały werset modlitwy: „Panie Jezu Chryste, nasz Boże, zmiłuj się nad nami”.

Jeżeli chcielibyśmy też wskazać czas, kiedy najpierw zostały powiedziane Boże Imiona: „Panie Jezu Chryste”, odnajdziemy je ponownie w tej samej kolejności, w jakiej je mówimy. Najpierw powiedziano bowiem: „Panie”, potem „Jezu”, na końcu „Chryste”.

Wszędzie w Starym Testamencie, przed Prawem i po nim, Syn i Słowo Boże są nazywane „Panem”. W czasach Lota powiedziano: Pan zesłał deszcz ognia pochodzący od Pana. W psalmach zaś Dawid stwierdza: Rzekł Pan do Pana mego. Podobnie w Ewangelii, gdy Gabriel zwiastował Bogarodzicy, że Syn i Słowo Boże stanie się człowiekiem, powiedział on: Nazwiesz Go Imieniem Jezus. Albowiem Syn i Słowo Boże, Pan, Władca wszystkiego i Bóg zechciał w swej dobroci i najwyższym miłosierdziu stać się człowiekiem dla zbawienia ludzi. Dlatego też został nazwany Imieniem „Jezus” – co znaczy Zbawiciel i Odkupiciel człowieka.

Natomiast słowo „Chrystus” wyraża przebóstwienie natury ludzkiej, którą przyjął nasz Pan, kiedy się wcielił i stał człowiekiem. Przed swą męką i śmiercią zakazywał uczniom, by nazywali Go Chrystusem, nie pozwalał im na to. Jednakże po Męce i Zmartwychwstaniu z całą otwartością Apostoł Piotr przed ludem żydowskim nazywał Go Chrystusem, mówiąc: Niech cały dom Izraela wie, że Bóg uczynił Go Panem i Chrystusem. Dlatego też natura ludzka, którą przyjął Syn i Słowo Boże, została wówczas namaszczona i uświęcona Jego Boskością. Stała się podobna Bogu, gdy Chrystus został ukrzyżowany, powstał z martwych, wstąpił do niebios i zasiadł po prawicy Ojca. Zatem po wniebowstąpieniu nastał czas, gdy zostało objawione imię „Chrystus”. Apostołowie głosili wówczas, że Jezus jest Chrystusem, Synem Bożym i Bogiem.

W ten oto sposób zostało najpierw powiedziane „Pan”, potem  „Jezus”, w końcu „Chrystus” i „Syn Boży”. W takiej kolejności występują też słowa w modlitwie: „Panie Jezu Chryste, Synu Boży, zmiłuj się nade mną”. To wezwanie nasi ojcowie w swej Bożej mądrości otrzymali od świętych Apostołów jako ojcowskie dziedzictwo i nam je przekazali.

O słowach tej modlitwy powiedzieliśmy tylko tyle, co było w naszej mocy. To tak, jakbyśmy ścięli kwiaty z wielkiego i pięknego drzewa. O owocu jednak, który ukryty jest w tych Bożych słowach, niech powiedzą inni: ci, którzy po długim czasie i doświadczeniu uczynili postępy w działaniu tej modlitwy, zasmakowali słodyczy owocu i doszli do doskonałości.


Mowa podana w Filokalii jako anonimowa, stanowi parafrazę pisma Marka Eugenikosa, arcybiskupa Efezu, zmarłego w 1445. Autor ten brał udział w Soborze Ferraro – Florenckim (1438–1439), na którym sprzeciwiał się unii z Zachodem. W Kościele prawosławnym jest czczony jako święty.

Godna podziwu mowa, ilustrowana dwoma wykresami graficznymi, wskazuje na apostolskie pochodzenie modlitwy Jezusowej i jej wymowę teologiczną. Główne znaczenie ma przyzywane Imię: „Panie Jezu Chryste, Synu Boży”. Zostało ono przekazane przez trzech głównych świadków Nowego Testamentu: Piotra, Jana i Pawła. Słowa „Pan Jezus” pochodzą od Pawła, symbolizującego życie aktywne (práxis), „Jezus Chrystus” – od Jana, nauczyciela kontemplacji, „Chrystus, Syn Boży” – od Piotra, który jest przykładem miłości. Formuła wskazuje na boską i ludz­ką naturę Chrystusa, podkreśla jedność i odmienność obu natur w jednej Osobie. Zawiera zarazem zwięzłą i prostą odpowiedź na błędy chrystologiczne. Obok Imienia, drugim elementem tej modlitwy jest wzywanie łaski i mi­łosierdzia, wyrażone w słowach: „zmiłuj się nad nami”.


Lektura uzupełniająca na temat modlitwy Jezusowej:

 

Skomentuj

Wybór z I tomu „Filokalii”
Możesz pomóc
Darowizna na rzecz projektu FILOKALIA

Kwota: PLN

Dołącz do nas
Praktyka modlitwy Jezusowej

Zapisz się do newslettera

Dołącz do grona zadowolonych subskrybentów i ciesz się z wartościowych tekstów o modlitwie serca. Na bieżąco będziemy informować o postępie prac nad pierwszym przekładem FILOKALII. W nagrodę otrzymasz darmowe E-BOOKI :)