Ojcowie Pustyni i duchowość pamięci [cz.1] Pojmen w apoftegmatach ojców

przez admin w dziale Filokalia

Apoftegmaty nie dostarczają nam informacji biograficznych w taki sposób, jak czyni to Żywot Antoniego napisany przez Atanazego. Według ich starożytnego wydawcy celem ich było „przekazanie na piśmie nielicznych ich słów i czynów”. Innymi słowy, akcent położony został na decydujące momenty i przejmujące intuicje, a nie na przebieg życia. Niemniej jednak anegdoty o danym człowieku mogą połączyć się ze sobą jak seria ujęć w swego rodzaju album fotograficzny i pozwalają, jak się wydaje, ujrzeć w przelocie jego osobność i nauczanie. Abba Pambo, na przykład, ukazuje się nam jako milczący i człowiek, który potrafi proroczo czytać w duszach. Abba Jan Karzeł to ciężko pracujący wyplatacz koszy, który miał zarówno talent do kontemplacji, jak i wybuchowy charakter. Abba Mojżesz Etiopczyk to uniżający się były złodziej, sławny z powodu swego wielkiego serca i swego nieustraszonego męczeństwa. Abba Arserniusz to były nauczyciel cesarzy, który uciekł od luksusów i nauki do ubóstwa pustyni i zachował swarliwy dystans.

Nie można zakładać, że apoftegmaty pokazują nam nieubarwiony portret. Nie przedstawiają one historycznej osoby taką, jaka była, ale w sposób, w jaki została zapamiętana w tradycji pustyni. Pamięć wiele potrafi. Z pewnością gromadzi wspomnienia, lecz także wybiera spośród nich i dalej przekazuje. Może zapominać i popełniać błędy. Może zniekształcać i zatajać niektóre rzeczy. Przeanalizuję tutaj „ujęcia”, w jakich apoftegmaty ukazują Pojmena. Skupiają się one wokół sześciu podstawowych cech. W poniższym przeglądzie podkreślę te, które są wyjątkowe dla niego oraz te, które w różnym stopniu dzieli z innymi.

Współczujący pasterz

Imię „Pojmen” oznacza pasterza. Oddaje ono na wiele sposobów jego osobowość, coś, co kierownik duchowy Pojmena spostrzegł na początku jego działalności. Został on zapamiętany nie tyle ze względu na ascetyczne dokonania, wizje czy zdziałane cuda, ile przez swój dar duchowego prowadzenia. Był głęboko wyrozumiały dla ludzkiej słabości. Pewnego razu kilku starców zapytało go, co zrobić z mnichami, którzy zmęczeni modlitewnym czuwaniem zasypiają podczas sobotnio-niedzielnych liturgii: „Czy chcesz, żebyśmy ich budzili, aby czuwali podczas wigilii?” Pojmen doradził współczucie: „Co do mnie, to gdy widzę, że brat zasypia, opieram jego głowę o swoje kolana, żeby odpoczął”. Innym razem jednym z jego sąsiadów był mnich, który miał kochankę. Pojmen nie osądził tego człowieka. Kiedy kochanka mnicha zaszła z nim w ciążę i urodziła dziecko, Pojmen wysłał jednego ze swych braci z butelką wina jako prezentem. Kilka razy do Pojmena przychodzili mnisi pytając, co mają robić z jawnymi grzesznikami. Pewnego razu odpowiedział on: „Co do mnie, to gdybym musiał właśnie tamtędy przechodzić i zobaczyłbym go grzeszącego, minąłbym go bez upominania”. Pojmen nie był jednak pobłażliwy. Innym razem powiedział, że jego wyrozumiałość wynikała z duchowych pobudek: „Ilekroć ukrywamy upadek naszego brata, Bóg zakrywa i nasz upadek: a ilekroć ujawniamy upadek brata, Bóg i nasz ujawnia”.

Współczucie mogło prowadzić Pojmena do sprzeciwienia się czcigodnemu towarzyszowi. Któregoś dnia do Pojmena przyszedł mnich, który był głęboko niepokojony pokusami nieczystymi. Mnich ów wyjaśnił, że wcześniej udał się już do innego abba, którego upomnienie: „Nie powinieneś im pozwolić trwać długo”, nie dało mu żadnego pocieszenia. Pojmen dyplomatycznie obszedł tę odpowiedź: „Po prostu powiedz: «Nie»”. Powiedział mnichowi: „Abba Ibistion? Jego czyny są w niebie z aniołami, toteż i nie rozumie on, że ty i ja żyjemy jeszcze w nieczystości. Jeżeli jednak mnich powściąga swój brzuch i swój język, i prowadzi życie wygnańca, to ufaj: taki nie umrze”.

Pojmen starał się uczyć innych takiej empatii. Pewnego razu było kilku mnichów, którzy zbyt często chodzili do miasta i folgowali sobie chodząc do łaźni. Miejscowy duchowny usłyszał o tym i publicznie ich wyrzucił, gdy się zebrano na modlitwę. Później martwił się z powodu swojej surowości i szukał rady Pojmena. Pojmen spytał: „Czy ty sam nie masz w sobie nic ze starego człowieka?”, a duchowny przytaknął: „Mam w sobie coś ze starego człowieka”. Pojmen więc powiedział: „Więc i ty jesteś taki, jak ci bracia. Jeśli masz w sobie choć odrobinę dawnych skłonności, jesteś tak samo podległy grzechowi”. Duchowny przywołał wyrzuconych braci z powrotem, oddał im ich mnisze habity i poprosił o przebaczenie. Pojmen sam łagodził surowe pokuty. Kiedy człowiek, który popełnił jakiś „ciężki grzech” przyszedł do niego, Pojmen zmniejszył pokutę z trzech lat do trzech dni.

Okazjonalne wielkie gesty przebaczenia czy wyrozumiałości porozrzucane są po krajobrazie apoftegmatów, ale pojawiają się na tle niesamowicie wysokich standardów i często zaciekłego braku zrozumienia. Tolerancja Pojmena była bardziej niż okazjonalna. Około osiemnastu opowiadań czy powiedzeń dotyczy tej cechy. Pojmen, znany w „całej ziemi egipskiej” jako „pasterz stada” rozpoznał, że pasterzowanie duszom umożliwia spotkanie z tajemnicą Boga. Jak sam powiedział pewnego razu: „Gdyby Mojżesz nie poprowadził owiec do Mandra, nie ujrzałby Tego, który był w krzaku”.


Fragment tekstu wprowadzającego do publikacji Apoftegmaty Ojców Pustyni, tom 4 autorstwa Williama Harmlessa SI. Możesz skorzystać z wersji elektronicznej (e-book) apoftegmatów, szczegóły znajdziesz pod linkiem. Posłuchaj komentarza ojca Szymona Hiżyckiego do wybranych apoftegmatów.


Skomentuj

Wybór z I tomu „Filokalii”
Możesz pomóc
Darowizna na rzecz projektu FILOKALIA

Kwota: PLN

Dołącz do nas
Praktyka modlitwy Jezusowej

Zapisz się do newslettera

Dołącz do grona zadowolonych subskrybentów i ciesz się z wartościowych tekstów o modlitwie serca. Na bieżąco będziemy informować o postępie prac nad pierwszym przekładem FILOKALII. W nagrodę otrzymasz darmowe E-BOOKI :)