O trwaniu umysłem i ciałem na świętej modlitwie [cz.1]

przez admin w dziale Filokalia

Modlitwa, w swojej istocie, jest rozmową i zjednoczeniem człowieka z Bogiem. Swym działaniem podtrzymuje ona świat, wiedzie do pojednania ze Stwórcą. Można ją nazwać matką a także córą skruchy, przebłaganiem za grzechy, mostem wzniesionym ponad pokusami, warownią przeciw utrapieniom. Wygasza ona duchowe walki, przecina korzenie rozpaczy, dowodzi posiadania nadziei, oddala smutek. Jest bogactwem mnichów, skarbem hezychastów.

Gdy zamierzasz stanąć przed Panem, niech cała twoja duchowa szata będzie oczyszczona, a więc utkana z niepamięci o doznanych urazach (Mt 5,24). W przeciwnym razie natomiast twoja modlitwa będzie bezużyteczna.

Niech treść twej modlitwy nie będzie zbyt zawiła. Jedno słowo wystarczyło celnikowi i marnotrawnemu synowi, aby zyskać łaskawość Boga.

W akcie naszej modlitwy, najpierw wyraźmy gorącą wdzię­cz­ność, później wyznajmy grzechy i okażmy szczerą skruchę duszy, następnie zaś zwróćmy się do Króla wszechświata z naszymi prośbami. Jest to najlepszy sposób modlitwy, jak objawił to jednemu z braci anioł Pański.

W modlitwie nie używaj wyszukanych słów, często bowiem proste i nieupiększone gaworzenie dzieci było miłe dla ich Ojca w niebie. Nie staraj się mówić za dużo, tak, by twój umysł nie rozproszył się na szukanie pojęć. Jedno słowo celnika zjednało Boga i jedno słowo wiary uratowało łotra. Wielomówstwo na modlitwie często gromadzi w umyśle wszelkiego rodzaju obrazy i rozprasza, podczas gdy pozostawanie przy jednym słowie wiedzie zazwyczaj do skupienia.

Jeśli jakieś słowo modlitwy napełni cię szczególną pociechą lub skruchą, zatrzymaj się przy nim, wtedy bowiem modli się z nami nasz anioł stróż.

Nawet jeśli udało ci się osiągnąć czystość, nie bądź zbyt pewny. Na spotkanie z Bogiem idź raczej z najgłębszą pokorą, a otrzymasz od Niego większą pewność.

Choćbyś wszedł na najwyższy szczebel drabiny cnót, także wówczas módl się o odpuszczenie win, pamiętając o tym, co św. Paweł mówi o grzesznikach: Wśród nich ja jestem pierwszy (1 Tm 1,15).

Oliwa i sól są przyprawą pokarmu; wstrzemięźliwość i łzy stanowią natchnienie w modlitwie.

Jeżeli nieustannie ćwiczysz swój umysł, aby się nie rozpraszał, znajdzie się on przy tobie nawet podczas posiłku. Jeśli zaś pozwalasz mu błąkać się bez przeszkód, nigdy nie będzie przebywać z tobą.

Dopóki znajdujemy się w niewoli namiętności, słuchajmy Tego, który mówi do Piotra: „Przepasz się pasem posłuszeństwa i oddal od siebie własne pragnienia, a ogołociwszy się z nich, stań przed Panem na modlitwie, szukając jedynie Jego woli. Wtedy pozyskasz Boga, który weźmie ster twojej duszy i będzie tobą bezpiecznie kierował” (por. Dz 12,8).

Gdy uwolnisz się od spraw tego świata i od pożądliwości zmysłów, pozbądź się trosk, oczyść myśli, wyrzeknij się swego ciała. Modlitwa bowiem – to nic innego jak oddalenie się od świata, widzialnego i niewidzialnego. Cóż ja mam w niebie? Nic. Albo czego chciałem na ziemi oprócz Ciebie? Niczego nie potrzebuję z wyjątkiem nieustannego trwania przy Tobie, w skupieniu i na modlitwie. Jedni pragną bogactwa, drudzy – sławy, a inni – zysków. Mnie zaś dobrze jest przebywać przy Bogu, pokładać w Panu nadzieję dla mojej beznamiętności (Ps 73,25–28).


św. Jan Klimak – fragment z książki „Filokalia. Teksty o modlitwie serca”


Skorzystaj z zestawu do modlitwy Jezusowejwejdź do naszej księgarni on-line


Skomentuj

Wybór z I tomu „Filokalii”
Możesz pomóc
Darowizna na rzecz projektu FILOKALIA

Kwota: PLN

Dołącz do nas
Praktyka modlitwy Jezusowej

Zapisz się do newslettera

Dołącz do grona zadowolonych subskrybentów i ciesz się z wartościowych tekstów o modlitwie serca. Na bieżąco będziemy informować o postępie prac nad pierwszym przekładem FILOKALII. W nagrodę otrzymasz darmowe E-BOOKI :)