O rozmyślaniach dwunastu pustelników

przez admin w dziale Filokalia

Kiedyś zebrało się dwunastu pustelników mądrych i pełnych Ducha i pytali się wzajemnie o to, czego każdy z nich dokonał w swej celi i o uprawianą ascezę: jakiej, mianowicie, dotyczy duchowej cnoty.

Pierwszy i najstarszy spośród nich rzekł: „Ja, bracia, skoro roz­począłem żyć kontemplacją, całkowicie ukrzyżowałem samego siebie względem rzeczy zewnętrznych, rozmyślając o tym, co stoi napisane: ‘Rozerwijmy ich więzy i zrzućmy z siebie ich jarzmo’. I zbudowałem jakoby mur pomiędzy duszą moją a rzeczami cielesnymi, mówiąc sobie w myśli, że jak ten, który jest za murem, nie widzi tego, co jest poza nim, tak i ty nie chciej widzieć tego, co jest poza nim, ale bacz na siebie, wyglądając nadziei Pana, a złe pożądania uważaj jakoby za plemię żmijowe. Kiedy spostrzegłem, że rodzą się w moim sercu, występuję przeciw nim z groźbami i wysuszam je. I nie ustaję nigdy w gniewie przeciw ciału i przeciw duszy, aby nigdy nie robiły nic złego”.

Drugi rzekł: „Powiedziałem sobie samemu odkąd wyrzekłem się świata: ‘Dziś się narodziłem, dziś zacząłem służyć Bogu, dziś zacząłem żyć jako przybysz. Tak żyj codziennie, jak obcy, który jutro ma wyruszyć’. I codziennie tak samo doradzam sobie samemu”.

Trzeci rzekł: „Ja od rana podnoszę (myśl) do Pana mego i upadam przed Nim, i padam na twarz, wyznając moje upadki. Następnie zstępuję, aby uczcić świętych aniołów Pańskich, i wzywam ich, aby błagali Boga za mnie i za całe stworzenie. Gdy to wszystko spełnię, zstępuję do otchłani tak jak to czynią Żydzi idący rozrywać szaty i wylewać łzy za nieszczęścia ich ojców. Podobnie i ja: patrzę w dół na moje członki poddane udręce i płaczę z płaczącymi”.

Czwarty rzekł: „Ja zaś jakoby przebywam na Górze Oliwnej z Panem i z Jego Apostołami. I powiedziałem sobie samemu: ‘Odtąd mam nie znać nikogo wedle ciała’, ale mam być zawsze z nimi, naśladując ich gorliwość i postępowanie tak jak Maria, która siedziała u stóp Pana, słuchając Jego słów, gdy mówił: Bądźcie miłosierni, jak jest wasz Ojciec Niebieski – oraz: Uczcie się ode mnie, że jestem cichy i pokornego serca”.

Piąty rzekł: „Ja cały czas patrzę na aniołów jak wstępują i zstępują, by powoływać dusze, i ciągle wyglądam kresu mego, mówię: ‘Gotowe jest serce moje, o Boże, gotowe jest serce moje’”.

Szósty rzekł: „Ja natomiast wyobrażam sobie codziennie, że słyszę słowa, które Pan do mnie mówi: ‘Znoście za Mnie cierpienie, a Ja was ochłodzę’, ‘Walczcie jeszcze trochę, a ujrzycie Moje zbawienie i chwałę Moją’. Jeśli jesteście dziećmi Moimi, wzywając, czcijcie Mnie jak Ojca; jeśli jesteście Moimi braćmi, szanujcie Mnie jak tego, który wiele zniósł dla was; jeśli jesteście Moimi owcami, słuchajcie głosu pasterza; jeśli jesteście Moimi sługami, idźcie śladami męki swego Pana”.

Siódmy rzekł: „Ja bez przerwy ciągle rozmyślam i ciągle rozważam o trzech sprawach: wierze, nadziei i miłości, aby radować się nadzieją, aby trwać mocno przez wiarę, a dzięki miłości nikogo nigdy nie zasmucić”.

Ósmy rzekł: „Ja przyglądam się latającemu szatanowi szukającemu, kogo by pożreć, i przyglądam się wewnętrznymi oczyma, gdzie on się udaje, i błagam Pana Chrystusa przeciw niemu, aby działał nieskutecznie i by nigdy nikogo nie przemógł, szczególnie zaś bogobojnych”.

Dziewiąty rzekł: „Ja codziennie kontempluję Kościół świętych i pośrodku nich Pana chwały, jak jaśnieje ponad wszystkimi. Gdy ogarnia mnie zniechęcenie (gr. akedia), udaję się do niebios i kontempluję nadzwyczajną piękność aniołów i hymny, które zanoszą ku Bogu. Słysząc ich głosy, śpiewy i melodie, podnoszę się na duchu i rozważam słowa Pisma: Niebiosa głoszą sławę Boga i ‘Wszystko, co znajduje się na ziemi, uważam za proch i śmieci’”.

Dziesiąty rzekł: „Ja zawsze kontempluję towarzyszącego mi anioła, który stoi blisko mnie, i pilnuję samego siebie, rozważając, co jest napisane: ‘Widziałem Pana zawsze przede mną, bo jest na mojej prawicy, abym nie upadł’. Lękam się go jak tego, który strzeże dróg moich i który wznosi się do Boga, aby Mu pokazywać moje dzieła i moje słowa”.

Jedenasty rzekł: „Ja upersonifikowałem cnoty: wstrzemięźliwość, umiarkowanie i wielkoduszność, i miłość, i postawiłem je wokół mnie. I gdziekolwiek idę, mówię do siebie: ‘Gdzie są twoi nauczyciele? Nie tchórz, nie popadaj w zniechęcenie. Jak chcesz, to mów wedle cnót, aby po śmierci świadczyły Bogu o Tobie, że znalazły w tobie spoczynek’”.

Dwunasty rzekł: „Wy, o ojcowie, postępujecie na sposób niebiański i osiągnęliście również niebiański sposób myślenia. I nic dziwnego. Widzę bowiem, że jesteście doskonali dzięki czynom, i że podążacie za tym, co jest w górze. Cóż więc powiem, jak nie to, że wzlatujecie w myślach waszych: dziwną mocą podrywacie się z ziemi, stając się jej całkowicie obcymi. Nie pomylę się więc, jeśli nazwę was aniołami żyjącymi na ziemi, albo też ludźmi niebiańskimi. Ja. Gdziekolwiek bowiem pójdę, widzę, jak mnie poprzedzają i sam siebie ska­zuję na głębokości piekła, mówiąc: ‘Przebywaj z tymi, których jes­teś godzien. Niedługo bowiem będziesz skazany na to, aby zna­leźć się z nimi’. Widzę w tym bowiem, o ojcowie, jęki i łzy, jakich nikt nie zdoła opisać, widzę jak jedni zgrzytają zębami, inni trzęsą się całym ciałem, inni drżą od stóp do głowy. Wtedy rzucam się na ziemię, posypuję się prochem i błagam Boga, aby nie dał mi zaznać owych nieszczęść. Widzę również morze ognia wzburzone, bez końca, wzbierające i ryczące tak, że ryk ognia osiąga niebo. A w one straszliwe morze rzucono niezliczoną liczbę ludzi przez złych aniołów i zawodzą, i nikt nigdy na ziemi nie słyszał nigdy takiego zawodzenia i takich głosów. Płoną oni jak suche gałęzie. I widzą oni, jak litość Boża od nich się oddaliła z powodu ich grzechów. Wtedy opłakuję rodzaj ludzki, który odważa się rozmawiać i zajmować (swoimi) sprawami, podczas gdy takie nieszczę­ścia są zachowane dla świata! Do myśli o tym zmuszam więc mój umysł, ćwicząc go w żalu, o którym mówił Pan, rozmyślając słowa Pisma: A moje łzy stały się dla Mnie chlebem w dzień i w nocy”.

Oto są myśli godne pamięci (gr. apophtegmata) mądrych ojców, żyjących wedle Ducha. Obyśmy i my pędzili życie godne wspomnienia i opisu, abyśmy stali się nienagannymi i podobali się Bogu, bo Jemu należy się chwała na wieki wieków. Amen.


Fragment z książki „Apoftegmaty Ojców Pustyni, tom 3″


Skomentuj

Wybór z I tomu „Filokalii”
Możesz pomóc
Darowizna na rzecz projektu FILOKALIA

Kwota: PLN

Dołącz do nas
Praktyka modlitwy Jezusowej

Zapisz się do newslettera

Dołącz do grona zadowolonych subskrybentów i ciesz się z wartościowych tekstów o modlitwie serca. Na bieżąco będziemy informować o postępie prac nad pierwszym przekładem FILOKALII. W nagrodę otrzymasz darmowe E-BOOKI :)