O CZUJNOŚCI I MODLITWIE [CZ.5]

przez admin w dziale Filokalia

Jak niemożliwe jest, aby ogień i woda przechodziły jednocześnie tym samym kanałem, tak grzech nie może dostać się do serca, jeżeli wcześniej nie zapuka do jego drzwi, posługując się złymi wyobrażeniami, pochodzącymi z podszeptów szatana.

Najpierw pojawia się pokusa, następnie przyjęcie jej, gdy nasze myśli łączą się z myślami złych demonów. Po trzecie, przyzwolenie na to, co ma się dokonać między jednymi a drugimi myślami, które zamierzają zły czyn. I w końcu dokonuje się czyn zmysłowy, a więc grzech. Jeśli zatem umysł jest uważny, trzeźwy i czujny, oraz – poprzez odrzucanie pokus i wzywanie Pana Jezusa – odpiera ataki szatana od chwili ich pojawienia się, nie będą one miały żadnych następstw. Demon bowiem, będąc rozumem niecielesnym, może zwieść duszę jedynie przez wyobrażenia i myśli. O atakach zaś złego Dawid mówi: Każdego dnia będę tępił (Ps 101,8), i tak dalej. A wielki Mojżesz powiada o przyzwoleniu: Nie łącz się z nimi (Wj 23,2).

Czuwaj, abyś nigdy nie miał w sercu żadnej myśli, ani rozumnej, ani nierozumnej, tak byś w ten sposób łatwiej poznał Filistynów – pierworodnych synów Egipcjan (tj. duchowych wrogów).

Czujność podobna jest do drabiny Jakuba, na której pozostaje Bóg i na którą wstępują aniołowie (Rdz 28,12). Ona bowiem usuwa z nas wszelkie zło, eliminuje wielomówstwo, złorzeczenie, oszczerstwo i szereg innych zmysłowych występków. Nie dopuszcza też, aby inni przez nie pozbawieni byli, chociażby przez chwilę, wewnętrznej radości.

Jeśli umysł nie zaniedbuje swej ukrytej działalności, wówczas wraz z innymi dobrami, które daje mu nieprzerwane praktykowanie straży serca, doprowadzi pięć zmysłów ciała do wolności od grzechów zewnętrznych. Jeśli bowiem całkowicie skupia się na własnej cnocie i czujności, a także zawsze pragnie cieszyć się dobrymi myślami, to nie dopuszcza, aby był okradany przez cielesne i próżne myśli, atakujące poprzez pięć zmysłów. Wiedząc, jak bardzo są one zwodnicze, poskramia je stanowczo wewnątrz siebie.


Czuwaj nad swym umyłem, a nie będziesz miał trudności z pokusami. Jeżeli jednak tego zaprzestaniesz, ponieś konsekwencje.


Z doświadczenia znamy prawdziwie wielkie dobro: kto pragnie oczyścić swe serce, winien nieustannie wzywać Pana Jezusa przeciwko niewidzialnym wrogom. I zobacz, jak bardzo to co mówię, a o czym wiem z doświadczenia, jest zgodne ze świadectwem Pisma, które mówi: Przygotuj się Izraelu, by wzywać imię Pana Boga twego (Am 4,12). I Apostoł: Nieustannie się módlcie (1 Tes 5,17). I nasz Pan: Beze Mnie nic nie możecie uczynić. Ten, kto trwa we Mnie a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity, a nadto: Ten, kto we Mnie nie trwa, zostanie wyrzucony jak winna latorośl (J 15,5–6). Wielkie dobro stanowi modlitwa, która zawiera wszelkie inne dobra. Oczyszcza serce, miejsce, gdzie Bóg pozwala się zobaczyć wiernym.

Wielki nasz ojciec Bazyli, który jest ustami Chrystusa i ko­lumną Kościoła powiedział: „Aby nie grzeszyć i znowu nie popadać w te same grzechy, wielce pożyteczne jest pod koniec każdego dnia dokonywać rachunku sumienia, tak, by zobaczyć, co było naszym uchybieniem i co uczyniliśmy dobrego”. To właśnie praktykował Hiob, zarówno w odniesieniu do siebie samego jak i swoich dzieci (Hi 1,5). Codzienne badanie sumienia bowiem w innym świetle stawia poszczególne obowiązki.


św. Hezychiusz z Synaju – fragment z książki „Filokalia. Teksty o modlitwie serca”


Skorzystaj z zestawu do modlitwy Jezusowejwejdź do naszej księgarni on-line


Skomentuj

Wybór z I tomu „Filokalii”
Możesz pomóc
Darowizna na rzecz projektu FILOKALIA

Kwota: PLN

Dołącz do nas
Praktyka modlitwy Jezusowej

Zapisz się do newslettera

Dołącz do grona zadowolonych subskrybentów i ciesz się z wartościowych tekstów o modlitwie serca. Na bieżąco będziemy informować o postępie prac nad pierwszym przekładem FILOKALII. W nagrodę otrzymasz darmowe E-BOOKI :)