Modlitwa serca [cz.12]

przez admin w dziale Filokalia

Zazwyczaj w modlitwie Jezusowej wyróżnia się kilka poziomów, stopni czy aspektów. Pierwszy to „modlitwa ustna”, związana z wysiłkiem powtarzania przyjętej formuły ustami. Przy czym, treść wezwania ma odpowiadać wewnętrznemu usposobieniu modlącego się. Oznacza to, że zachowuje on przykazania, ma czyste sumienie, żyje w pokoju z innymi, stara się być pokorny, ufny oraz życzliwy dla wszystkich.

Później modlitwa staje się bardziej wewnętrzna, jest to już „modlitwa umysłu” czy „myślna”. Uwaga bardziej skupiona jest na treści wezwania, a modlący się zaczyna coraz silniej doświadczać mocy Chrystusa. Nie doznaje jej jeszcze w pełni, odczuwa tylko jej przedsmak. Wciąż jednak musi wkładać wiele wysiłku, by powtarzać wezwania i na nich się skupiać.

Wreszcie, umysł łączy się z sercem, zostaje do niego „wprowadzony” – jak określają to autorzy bizantyńscy. Wtedy następuje modlitwa całej osoby, nie jest już tylko tym, co myślimy lub mówimy, ale czym jesteśmy. Wówczas można mówić o miłowaniu Boga „całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem”. Powstaje modlitwa nieustanna, która trwa nieprzerwanie nawet podczas wykonywania innych zajęć. W ten sposób spełniają się pragnienia ojców Pustyni: prawdziwie się modli nie ten, kto odmawia modlitwę od czasu do czasu, ale wciąż trwa na niej. Ona zaś przychodzi już wtedy bez wysiłku, jakby sama z siebie, a światło łaski Bożej przenika wnętrze człowieka.

Na tym etapie, modlitwa nie jest odmawiana wyłącznie ustami, dokonuje się „w sercu”  albo „w skrytości” serca. Zaczyna się ją odmawiać jak każdą inną modlitwę ustną, jednak rytmiczne powtarzanie jednego krótkiego wyrażenia umożliwia przejście poza wszelki język i obrazy ku tajemnicy Boga. Staje się tym, co zachodni autorzy nazywają „modlitwą kochającej uwagi” lub „modlitwa prostego wejrzenia”, kiedy to dusza spoczywa w Bogu, wolna od ciągle zmieniającego się biegu obrazów, myśli i uczuć.

Autorzy Filokalii mówią wtedy o „uwadze skupionej w sercu”, albo o „modlitwie umysłu w sercu” lub najczęściej o „modlitwie serca”. Oznacza ona świadome przeżycie obecności Jezusa, spotkanie z Nim w swym sercu, osiągnięcie żywej i osobowej wspólnoty. W tym kontekście, serce nie oznacza jedynie uczuciowości i woli, jak przyjmuje się w potocznym rozumieniu. Raczej wyraża to, co św. Paweł nazywa człowiekiem wewnętrznym. Serce jest więc miejscem, w którym skupia się cały człowiek, by żyć w poznaniu i miłości Boga. Nie wystarczy bowiem poznać rzeczy, nie wystarczy o nich myśleć, trzeba by stały się one „życiem”.

Ponadto istnieje kolejny stopień, kiedy modlitwa przestaje być rezultatem własnych wysiłków i staje się, przynajmniej na jakiś czas, jak to określają pisarze wschodni, „samoczynną” („natchnioną” w ujęciu zachodnim). Nie jest więc już modlitwa „moją”, ale modlitwą Chrystusa we mnie.

Przejście od modlitwy ustnej do „samoczynnej” nie dokonuje się szybko i łatwo. Tylko niekiedy się zdarza, że słowa modlitwy stają się mniej ważne lub niemal ustają, a zastępuje je bezpośrednie odczucie Bożej obecności i miłości. To przeżycie jest często tylko krótkim stanem, a nie stałym doznaniem. Chociaż osiągnięcie tego najczęściej wymaga wytrwałości, może też przyjść w każdej chwili. Jak pisali Kalikst i Ignacy Ksantopuloi: „Owa nieustanna modlitwa w sercu i to, co się z nią wiąże, nie dokonuje się w sposób prosty i przypadkowy, po krótkim i małym wysiłku, chociaż czasami u niektórych mogło się to zdarzyć przez niewypowiedziane zrządzenie Boże. Zazwyczaj trzeba jednak wiele czasu i trudu, wysiłku ciała i duszy, i ciągłego przezwyciężania siebie, by do tego dojść” (52).

Gdy więc wzywamy imienia Jezus, pozostaje skupić się na powtarzaniu inwokacji i czekać na Boże działanie. W przeciwnym razie, nasze przedwczesne dążenia, by osiągnąć bezsłowną modlitwę serca, pokażą nam, iż tak naprawdę doszliśmy nie do modlenia się w ogóle, ale do biernego siedzenia, półsennego – jak ostrzegał współczesny wielki teolog prawosławny Kallistos Ware. Dlatego trzeba wytrwale zaczynać od najprostszych form. Bóg uczyni resztę, ale na swój sposób i w swoim czasie.


ks. Józef Naumowicz (wstęp do wyboru tekstów z Filokalii)


Skomentuj

Wybór z I tomu „Filokalii”
Możesz pomóc
Darowizna na rzecz projektu FILOKALIA

Kwota: PLN

Dołącz do nas
Praktyka modlitwy Jezusowej

Zapisz się do newslettera

Dołącz do grona zadowolonych subskrybentów i ciesz się z wartościowych tekstów o modlitwie serca. Na bieżąco będziemy informować o postępie prac nad pierwszym przekładem FILOKALII. W nagrodę otrzymasz darmowe E-BOOKI :)