Modlitwa nieustanna w tradycji wczesnochrześcijańskiej. Świadectwa spoza „Filokalii” [cz.4]

przez admin w dziale Filokalia

Św. Augustyn (354–430) – naukę Orygenesa o sposobie nieustannej modlitwy można odnaleźć u jednego z największych ojców łacińskich, św. Augustyna. Wprowadził on też typowy dla siebie element: modlitwa utożsamia się z pragnieniem i miłością. Ponieważ miłość prowadzi do czynienia dobra, rodzajem praktykowania nieustannej modlitwy jest zatem każde dobro. Gdy brakuje miłości, to modlitwa ustaje.

Przed Tobą jest wszelkie moje pragnienie. Niechaj więc nasze pragnienie będzie przed Nim. Ojciec, który widzi w skrytości, odda nam.

Samo pragnienie już jest modlitwą. Jeżeli pragnienie jest ciągłe, ciągła jest też i modlitwa. Wszak nie na próżno powiedział Apostoł: Nieustannie się módlcie. Czy nieustannie mamy klęczeć, leżeć krzyżem, wznosić ręce, skoro mówi: Nieustannie się módlcie? Jeśli mówimy o takiej modlitwie, to sądzę, że w ten sposób nie możemy modlić się nieustannie.

Istnieje jednak inna wewnętrzna modlitwa, którą jest pragnienie. Cokolwiek robisz, jeżeli pragniesz owego „spoczynku”, nie przerywasz modlitwy. Jeżeli więc nie chcesz przerywać modlitwy, nie ustawaj w pragnieniu.

Twoje ciągłe pragnienie, to nieustanne twoje wołanie. Umilkniesz, kiedy przestaniesz kochać. Którzy zamilczeli? Ci, o których powiedziano: A ponieważ wzmoże się nieprawość, oziębnie miłość wielu. Oziębienie miłości, to milczenie serca; rozpłomienienie miłości, to wołanie serca. Jeżeli zawsze trwa miłość, zawsze wołasz. Jeżeli zawsze wołasz, zawsze pragniesz, a jeśli pragniesz, wspominasz odpoczynek. Trzeba, żebyś zrozumiał, do kogo wznosi się krzyk twego serca. Rozważ też, jakie pragnienie powinno być przed oczyma Boga. Czy może takie, by zginął nasz nieprzyjaciel, czego ludzie życzą innym niejako sprawiedliwie? Czasami modlimy się o to, o co nie powinniśmy.

Chociaż samo pragnienie jest modlitwą, jednak konieczne jest także oderwanie się od trosk i zajęć w określonych godzinach, by zwrócić się do Boga słowami prośby, uwielbienia czy dziękczynienia. Augustyn mówi także o praktyce egipskich pustelników, polegającej na powtarzaniu krótkich wezwań, które na Zachodzie przyjęło się odtąd nazywać „aktami strzelistymi”.

18. W tej przeto wierze, nadziei i miłości modlimy się nieprzerwanie ustawicznym pragnieniem. W pewnych określonych jednak godzinach i okolicznościach również słowami prosimy Boga, aby przez te znaki napomnieć samych siebie, i abyśmy sami w siebie wejrzeli na ile postąpiliśmy w tym pragnieniu, i aby jeszcze goręcej zachęcać się do jego pomnażania. Tym znakomitszy bowiem ma miejsce skutek, im gorętsze poprzedza go pragnienie. Dlatego słowa Apostoła: „Nieustannie się módlcie”, cóż innego oznaczają, jeśli nie to: „Nieustannie pragnijcie szczęśliwego życia – którego nie ma poza życiem wiecznym – pochodzącego od Tego, który jedynie może je dać!” Jego zatem zawsze pragnijmy od Pana Boga i zawsze się módlmy.

Niemniej jednak w ustalonych godzinach odrywamy umysł od innych trosk i zajęć, wśród których to pragnienie w jakiś sposób stygnie, [i zwracamy go] ku modlitwie, jej słowami zapominając się, abyśmy do celu naszych pragnień zmierzali tak, by pragnienie, stygnąc, do cna nie oziębło i by zupełnie nie zgasło, jeżeli nie będzie mocniej podsycane.

Dlatego też słów tego Apostoła: Prośby wasze przed składajcie wobec Boga nie należy rozumieć w ten sposób, jakoby prośby te miały być przedstawione Bogu, który z konieczności je poznał jeszcze zanim zaistniały, ale iż mamy je przedstawić sobie samym wobec Boga przez wytrwałość, a nie wobec ludzi przez chełpliwość. A może należy przedstawić je także aniołom, którzy stoją wobec Boga, aby w jakiś sposób ofiarowywali je Bogu i pytali o radę na ich temat. I żeby nam przynosili jawnie czy skrycie to, co poznaliby – we właściwy sobie sposób – iż na Jego rozkaz należy wypełnić. Powiedział bowiem Anioł Pański: A teraz, gdy ty i Sara modliliście się, ja przypomniałem błaganie wasze przed Majestatem Pańskim.

19. Skoro tak się sprawy mają, to także modlić się długo nie jest rzeczą niegodziwą i bezużyteczną, gdy jest czas wolny, to znaczy, gdy nie przeszkadzają inne obowiązki zajęć dobrych i koniecznych, chociaż i w nich – jak powiedziałem – należy zawsze modlić się tym pragnieniem. Wtedy też modlitwa nie jest „wielomówstwem”, jak niektórzy sądzą, jeśli ktoś modli się dłużej. Co innego znaczy wielomówstwo, a co innego długotrwałe uczucie. Albowiem i o samym Panu jest napisane, że spędził noc na modlitwie, i że modlił się długo. Cóż innego, jeśli nie przykład do naśladowania dał nam tutaj Ten, który modli się w czasie, w wieczności zaś z Ojcem wysłuchuje?

20. Mówią, że bracia w Egipcie odmawiają często modlitwy, ale bardzo krótkie i jakby w pośpiechu, tak aby należyte skupienie najbardziej potrzebne na modlitwie nie osłabło na skutek upływu czasu i nie zanikło zupełnie. Przez to ukazują, że nie należy wymuszać skupienia, kiedy nie potrafi się w nim dłużej wytrwać, ani też przerywać szybko modlitwy, kiedy uwaga umysłu trwa nadal. Niech przeto z dala od modlitwy będzie wielomówstwo, ale niech nie zabraknie usilnego błagania, jeżeli trwa żarliwe skupienie. Albowiem wiele mówić na modlitwie to znaczy rzecz konieczną wyrażać poprzez nadmiar słów, wiele zaś modlić się oznacza długim i pobożnym poruszeniem serca kołatać do Tego, którego błagamy. Zazwyczaj ta modlitwa wyraża się raczej w westchnieniach niż w słowach, bardziej w płaczu niż w przemawianiu. Bóg zaś kładzie nasze łzy przed swoim obliczem, a jęk nasz nie jest ukryty przed Tym, który wszystko stworzył  przez Słowo i słów ludzkich nie pragnie.


Fragment z książki „Filokalia. Teksty o modlitwie serca”


Skomentuj

Wybór z I tomu „Filokalii”
Możesz pomóc
Darowizna na rzecz projektu FILOKALIA

Kwota: PLN

Dołącz do nas
Praktyka modlitwy Jezusowej

Zapisz się do newslettera

Dołącz do grona zadowolonych subskrybentów i ciesz się z wartościowych tekstów o modlitwie serca. Na bieżąco będziemy informować o postępie prac nad pierwszym przekładem FILOKALII. W nagrodę otrzymasz darmowe E-BOOKI :)