„MÓDLCIE SIĘ NIEUSTANNIE” [CZ.5]

przez admin w dziale Filokalia

Egipt jest ojczyzną monastycyzmu, który do dzisiaj trwa tam z nieprzerwaną witalnością w klasztorach założonych przez Antoniego, Makarego z Egiptu i innych. Pomimo swojej geograficznie i historycznie uwarunkowanej specyfiki egipski monastycyzm był zawsze widziany jako wytyczna dla późniejszego rozwoju. Pięknie poucza o tym Jan z Gazy.

Egipt jest również ojczyzną owej ukierunkowanej na kontemplację duchowości, o której tak żywotne świadectwo składają pisma Ewagriusza i która później znalazła swe znamienne odbicie w bizantyjskim hezychazmie. Najstarsze pisane świadectwa tzw. „modlitwy Jezusowej” znajdują się właśnie w Egipcie, a dokładniej w Celach. Późniejsza tradycja koptyjska zachowała dla nas cały szereg wspaniałych tekstów, w których Ewagriuszowi jako gwarantowi najstarszych tradycji przypisana została ważna rola. Jednak, co miały unaocznić powyższe strony, leżąca u podstaw „modlitwy Jezusowej” duchowość „modlitwy nieustannej” jest o wiele starsza. Tradycja, być może nie bez racji, wyprowadza ją od samego Antoniego Wielkiego.

Jak wiadomo, jeden z najważniejszych elementów tej starej tradycji, cicha modlitwa osobista, która towarzyszyła każdemu z psalmów pierwotnego oficjum wczesnych Ojców Pustyni, została stosunkowo wcześnie wycofana zarówno za Wschodzie jak i na Zachodzie. Ten starożytny model zastąpiło w pełni ukształtowane, wzbogacone kościelną poezją oficjum, w którym same psalmy były już rozumiane jako „modlitwa”. Na miejsce pierwotnej spontaniczności wkroczyła uporządkowana liturgia, jaką znamy ze starych mniszych reguł. Ten proces przebiegał oczywiście z pewną wewnętrzną koniecznością, lecz nie sposób nie dostrzec, że spowodował przy tym wyraźne przesunięcie akcentów.

Być może nie byłoby błędem przypuszczać, że bizantyjski hezychazm jest pewnego rodzaju reakcją przeciwną na ten rozwój, której celem było zagwarantowanie miejsca modlitwie kontemplacyjnej obok modlitwy liturgicznej. Na Zachodzie sprawy potoczyły się zasadniczo inaczej i nie wykluczone, że właśnie tutaj tkwi jeden z najgłębszych korzeni różnic pomiędzy Wschodem i Zachodem.

Nic nie stoi jednak na przeszkodzie, aby, jak to często w historii bywało, powrócić do starych źródeł, po to, by zastanowić się nad tym, że „całym przeznaczeniem mnicha (…) jest dążenie do ciągłego i nieprzerwanego przebywania w modlitwie”, do owego „stanu umysłu”, który wprawdzie „oddziela człowieka od wszystkiego”, co nie jest Bogiem, lecz jednocześnie „ze wszystkim jednoczy”, dzięki jedności z Tym, który w swojej Trójjedynej Istocie jest źródłem wszelkiej jedności.

Mnich zostaje nazwany mnichem z tego powodu, że w ciągu dnia i nocy obcuje z Bogiem i jedynie to ma na myśli, co jest Boże, nie posiadając na ziemi niczego innego.


Gabriel Bunge – fragment z książki „Modlitwa ducha”


Publikacje pomocnicze na temat modlitwy Jezusowejwejdź do naszej księgarni on-line


Skomentuj

Wybór z I tomu „Filokalii”
Możesz pomóc
Darowizna na rzecz projektu FILOKALIA

Kwota: PLN

Dołącz do nas
Praktyka modlitwy Jezusowej

Zapisz się do newslettera

Dołącz do grona zadowolonych subskrybentów i ciesz się z wartościowych tekstów o modlitwie serca. Na bieżąco będziemy informować o postępie prac nad pierwszym przekładem FILOKALII. W nagrodę otrzymasz darmowe E-BOOKI :)