Listy Barsanufiusza i Jana [cz.6] Dla pożytku duszy

przez admin w dziale Filokalia

Pewien starzec z Egiptu chciał zamieszkać w klasztorze, w którym żyli Starcy. Napisał w języku egipskim list do Wielkiego Starca (on też był bowiem Egipcjaninem), prosząc o modlitwę i słowo dla pożytku duszy. Pytał, czy może zostać uznany godnym spotkania z nim. Starzec odpisał mu po grecku, co następuje.

Odpowiedź:

Ponieważ postanowiłem, że nie będę pisać sam, ale odpowiedzi wysyłać przez igumena, dlatego nie piszę do ciebie po egipsku, tak jak ty do mnie napisałeś, ale zmuszony jestem dyktować mu po grecku, by do ciebie napisał, ponieważ nie zna on egipskiego. Skoro nazwałeś mnie w swym liście „umiłowanym” i „ojcem w Panu”, który zna cierpienie, konieczności i niebezpieczeństwa czyhające na duszę, jeśli jestem twoim ojcem tak, jak napisałeś, dam ci przykazanie, żebyś nie nękał mnie o spotkanie. Nie czynię bowiem różnicy między ludźmi i żyję. Gdybym otworzył drzwi przed tobą, to i przed innymi. A jeśli nie otworzę przed tobą, to i przed nikim innym. Napisałem to, ponieważ czytam u ciebie: „Jeśli to możliwe, spraw, bym był godny twej łaskawości i miej miłosierdzie nad duszą nieszczęsnego”.

A znów piszesz w tymże liście, że „grzech mój oddziela mnie od ciebie, mego pana”. Ja jednak dzięki łasce Chrystusa Syna i Ojca nie jestem od ciebie oddzielony, ale zawsze trwam w duchu z twoją miłością.

Dalej napisałeś w swym liście: „Módl się za moje grzechy”. To samo i ja piszę tobie: „Módl się za moje grzechy”. Powiedziane bowiem zostało: Jak chcecie, by ludzie wam czynili, tak i wy im czyńcie. Ja, choć jestem najnędzniejszym i najmniejszym z ludzi, czynię co w mojej mocy według słów: Módlcie się jeden za drugiego, abyście odzyskali zdrowie.

Bracie, jesteśmy obcy, bądźmy obcy i nie ceńmy się w niczym. Nikt nie będzie na nas zważał i odpoczniemy. Gdy przyjdziesz do nas, walcz o to, by wytrwać. Powiedziane bowiem zostało: Kto wytrwa do końca, będzie zbawiony. We wszystkim walcz o to, by umrzeć dla każdego człowieka, a zostaniesz zbawiony. Powiedz myśli: „Umarłem i leżę w grobie”. Uwierz mi, umiłowany, że przymuszony przez miłość Bożą przekroczyłem granice, by powiedzieć to twej miłości. Kim bowiem jestem? Najmniejszym z ludzi. Dlatego proszę cię o wyrozumiałość, mówiąc: „Wybacz moją gadaninę przez wzgląd na Pana i módl się za mnie, sługo Boży, Abrahamie”.


Fragment z książki „Listy” Barsanufiusza i Jana


Zobacz też inne teksty z serii Źródła monastyczne


Skomentuj

Możesz pomóc
Darowizna na rzecz projektu FILOKALIA

Kwota: PLN

Podręcznik do modlitwy Jezusowej
Dołącz do nas
Praktyka modlitwy Jezusowej

Zapisz się do newslettera

Dołącz do grona zadowolonych subskrybentów i ciesz się z wartościowych tekstów o modlitwie serca. Na bieżąco będziemy informować o postępie prac nad pierwszym przekładem FILOKALII. W nagrodę otrzymasz darmowe E-BOOKI :)