Historia modlitwy Jezusowej [cz.2] Wzywanie Imienia Jezusa w Piśmie Świętym i wedle tradycji Ojców

przez admin w dziale Filokalia

Najstarszym miejscem u Ojców, gdzie mowa o Imieniu Jezusa, jest Pasterz Hermasa (1. połowa II w.). Hermas pisze, że „otrzymanie imienia Syna Bożego” oznacza otrzymanie „jednej myśli, jednego dążenia, jednej wiary, jednej miłości” i dodaje, że „wraz z Imieniem [ludy nim nazwane – aluzja do nazwy chrześcijan] zaczęły także nosić imiona dziewic”. Mówi także, że jak „nie możesz wejść do miasta inaczej jak przez jego bramę, podobnie i do Królestwa Bożego nie może wejść człowiek inaczej niż przez Imię Jego umiłowanego Syna”. Mówi też o tych, którzy „cierpieli dla Imienia Syna Bożego”. Czy mamy tutaj do czynienia jedynie z odniesieniami do chrztu i męczeństwa, czy są też tutaj jakieś zalążki teologii Imienia? Na korzyść tej drugiej hipotezy przemawiają inne słowa Hermasa: „Imię Syna Bożego wielkie jest, niezmierzone i cały świat dźwiga”. Średniowieczni mistycy bizantyńscy, którzy propagowali modlitwę Jezusową, podpisaliby się pod tymi słowami z radością. Czytając uważnie zdania, które następują po cytowanej frazie oraz rozdział, który ją poprzedza, można poczuć się lekko zaskoczonym: obok Imienia Syna pojawiają się imiona dziewic czy nazwy mocy lub kamieni; można bowiem odnieść wrażenie, że dla Hermasa Imię jest czymś nad wyraz realnym, mającym swój status ontologiczny.

Orygenes nie podejmuje tej kwestii, choć spekulacja aleksandryjczyka znalazła by sobie tutaj dobrą pożywkę; natomiast stwierdza, że w jego czasach Imię Jezusa wywołuje te same skutki, co w czasach Apostołów:

Egzorcyści czerpią siłę nie z magicznych zaklęć, ale z imienia Jezusa oraz odczytywania Jego historii.[…] Imię Jezusa ma taką władzę nad demonami, że wypowiedziane nawet przez grzeszników wywiera niekiedy określony skutek. Pouczył nas o tym Jezus w następujących słowach: Wielu powie w owym dniu: W imię Twoje wyrzucaliśmy złe duchy i czyniliśmy cuda (Mt 7,22).

Moglibyśmy się spodziewać, że wielcy teologowie greccy z IV i V w. poświęcą się medytacji nad Imieniem Jezusa w sposób szczególny. W rzeczywistości ani Atanazy, ani Ojcowie Kapadoccy, ani Cyryl nie zajmują się wcale tym tematem. A nawet jeśli gdzieś zagadnienie się pojawia, to ma jedynie charakter epizodu i tła innych rozważań, nie stanowi zaś tematu ich nauczania. Ojcowie, którzy ukształtowali pobożność Imienia Jezusa, nie należeli do tych, których określilibyśmy dziś jako teologów dogmatycznych; ci autorzy trzymali się raczej z dala od wielkich kontrowersji i skupiali się na kwestiach życia wewnętrznego.

Jeśli przyjrzymy się teraz łacińskiemu Zachodowi, zobaczymy, że nad Imieniem Jezusa medytował św. Ambroży. Owo Imię, wedle niego, było zamknięte w Izraelu niczym woń pachnidła w zamkniętym naczyniu. Ale teraz naczynie zostało otwarte i woń rozeszła się na cały świat. Mamy tutaj do czynienia z prawdziwym „wylaniem Imienia”, dowodem nadzwyczajnej łaski, ponieważ, jak mówi Ambroży: ex abundantia superfluit quidquid effunditur.

Paulin z Noli (354–431) napisał poemat o Imieniu Chrystusa. To Imię jest „w ustach niczym nektar, miodem na języku”; jest „żywą ambrozją, jeśli ktoś raz go skosztował, to nie może się od niego oderwać, dla oczu jest jasnym światłem, dla uszu brzmieniem życia”. Ten poemat być może później zainspirował św. Bernarda z Clairvaux. Papież Damazy (366–384) napisał także epigramaty na temat Imienia Jezusa. Święty Cezary z Arles (470–543) pisał o relacji pomiędzy Imieniem Jezusa i miedzianym wężem: „Zobaczcie, jak wielką pomocą może okazać się dla was imię Boże, skoro już jego zapowiedź udzieliła tak wielkiej pomocy”.

Święty Augustyn, choć nie mówi o Imieniu wcale, to jednak komentuje raz tekst z Księgi Habakuka: Gaudebo in Deo salutari meo – rozraduję się w Bogu, moim Zbawcy (Ha 3,18). Biskup Hippony wiedział, że jeden z wariantów tego wiersza brzmi Gaudebo in Deo Iesu meo. Ścisły związek pomiędzy łacińskim „salutaris” czy „salvator” (Zbawiciel) i hebrajskim imieniem Jezus usprawiedliwia w pewnym stopniu ten wariant. Augustyn opatruje ten tekst komentarzem, który wyjaśnia lepiej jego własne odczucia: „W niektórych tekstach mamy w tym miejscu słowa: Będę się cieszył w Bogu, Jezusie mym. Jak mi się wydaje, jest to ujęcie lepsze od spotykanego u tych, którzy chcąc wszystko przetłumaczyć na łacinę, nie przytoczyli Imienia Jezusa; a wszak wymawianie tego Imienia jest dla nas tak przyjemne i tak miłe!”.


Mnich Kościoła Wschodniego – fragment z książki „Modlitwa Jezusowa. Jej początek, rozwój i praktyka w tradycji bizantyńsko-słowiańskiej”


Publikacje pomocnicze na temat modlitwy Jezusowejwejdź do naszej księgarni on-line


Skomentuj

Wybór z I tomu „Filokalii”
Możesz pomóc
Darowizna na rzecz projektu FILOKALIA

Kwota: PLN

Dołącz do nas
Praktyka modlitwy Jezusowej

Zapisz się do newslettera

Dołącz do grona zadowolonych subskrybentów i ciesz się z wartościowych tekstów o modlitwie serca. Na bieżąco będziemy informować o postępie prac nad pierwszym przekładem FILOKALII. W nagrodę otrzymasz darmowe E-BOOKI :)