Historia modlitwy Jezusowej [cz.1] Wzywanie Imienia Jezusa w Piśmie Świętym i wedle tradycji Ojców

przez admin w dziale Filokalia

Chociaż modlitwa Jezusowa wyrasta z Nowego Testamentu, to jednak jej korzeni należy szukać w Starym Przymierzu. W pewnym stopniu jest pochodną szacunku, jakim Biblia hebrajska otacza Imię Boże. Dla Hebrajczyków Imię IHWH, jak i Jego słowo, było rzeczywistością, której nie można było oddzielić od Osoby Bożej, rzeczywistością samą w sobie, istniejącą obok samej Osoby. W ten sposób Anioł jest rozumiany jako ten, który nosi w sobie Imię Pana, prorok zaś widzi to Imię nadchodzące z daleka (Iz 30,27). Gdy Imię Boże zostaje wypowiedziane nad jakimś krajem bądź osobą, wówczas stają się one własnością Jahwe (por. Rdz 48,16; Pwt 28,10; Am 9,12). Imię Boże mieszka w świątyni (1 Krl 8,29), jest przewodnikiem w życiu człowieka, uczy go też służby Bogu (Mi 4,5). W psalmach czytamy o Bożym Imieniu jako miejscu ucieczki, o sile zdolnej przyjść z pomocą, jako o czymś, czemu należy się cześć.

Kult imienia jest typowy również dla ludów mieszkających wokół Izraela. Tak było u Madianitów czy w kulcie Izydy i Asztarte. Imię bóstwa odgrywało dużą rolę w religiach ludów pierwotnych. W ich świadomości imię ma byt realny, jest czymś namacalnym, cząstką bytu czy rodzajem dublera. Jedynie powierzchowne potraktowanie tematu pozwala wyciągnąć pochopny wniosek, że obyczaje odnoszące się do Imienia Bożego, które opisuje Biblia, są znakiem prymitywnej mentalności. Używanie imienia Jahwe w Starym Testamencie nie ma w sobie nic magicznego. To Imię nie jest tajemną formułą, którą wypowiada się, aby uzyskać oczekiwany efekt. To prawda, że duchowość Hebrajczyków, jak i Semitów w ogóle, przywiązuje dużą wagę do imienia; ta pewna tendencja psychologiczna spotyka się z Bożym zamiarem, który przekracza sferę doczesną. Z jednej strony Imię Jahwe jest objawieniem Jego Osoby, wyrazem ekspresji istoty Jego Bóstwa. Z drugiej zaś to objawienie Imienia, ta faza poznania Boga oznacza wejście w nową osobistą relację z Bogiem: dowiedzieć się Kim On jest, oznacza także nauczyć się, co należy robić.

Tradycja rabinacka rozwija jeszcze bardziej kult Imienia Bożego. Jak wiadomo przez szacunek Imię Jahwe, tetragrammaton, nie było nigdy wymawiane poza jednym razem, gdy arcykapłan w Dniu Pojednania wymawiał je w świątyni jerozolimskiej. Zazwyczaj natomiast zastępowano je słowem Adonai. Termin, którego używano na określenie Bożego Imienia, szem hameforasz, co znaczy Imię Niewypowiadalne, ma ciekawą historię. Dosłownie oznacza przeciwieństwo tego, co niewypowiadane; szem hameforasz oznaczało pierwotnie Imię Wypowiedziane Wyraźnie. Jednakże kiedy welon czci zaczął coraz bardziej spowijać Imię Boże, określenie, które wskazywało na Imię głoszone, zaczęło oznaczać Imię Niewypowiadalne. W tym przypadku ewolucja semantyczna pokrywa się z rozwojem kultu.

Kabaliści przywiązywali do Bożego Imienia szczególną wagę. Oczywiście nie zaprzeczamy, że część z nich popadła w liczne przesądy: spekulacje odnośnie do poszczególnych liter, liczb i tworzenia na bazie tego materiału rozmaitych formuł. Niemniej trzeba jeszcze raz powiedzieć, że kabała nie była rodzajem magii, ale metodą konstruującą zarazem egzegezę i życie duchowe. Tradycja żydowska określała, bez żadnych odniesień do magii, mianem baal szem, „mistrza imienia”, tych współwyznawców, którzy otrzymali dar owocnej modlitwy, która mogła wyprosić u Boga liczne łaski. Takimi byli żyjący w XI w. Beniamin ben Zara, czy działający w XVIII w. pobożny Żyd, założyciel ruchu chasydów Izrael ben Eliezer. Całkiem niedawno, bo w XIX w., podobny tytuł otrzymał jeszcze Eliasz Gutmacher. W tym miejscu trzeba raz jeszcze podkreślić wagę, którą duchowa tradycja żydowska, zarówno klasyczna, jak i współczesna, przywiązuje do dwóch pojęć, a mianowicie do kiddusz haszem – „uświęcenia Imienia” i hillul haszem – „zbezczeszczenia Imienia”. Wyrażenie „uświęcenie Imienia” nie oznacza jedynie czci czy chwały oddawanej Bożemu Imieniu. Już w I w. był to pewien termin techniczny używany w sensie: święcić Imię to znaczy „dać chwałę Bogu”, złożyć Mu świadectwo aż do poświęcenia własnego życia, w razie potrzeby aż do przelania własnej krwi. W ten sposób „uświęcenie Imienia” stało się synonimem męczeństwa. Machabeusze byli czczeni jako „uświęciciele Imienia” par excellence. Hebrajskie pojęcie kiddusz haszem rzuca szczególne światło na pierwszą prośbę Modlitwy Pańskiej.


Mnich Kościoła Wschodniego – fragment z książki „Modlitwa Jezusowa. Jej początek, rozwój i praktyka w tradycji bizantyńsko-słowiańskiej”


Publikacje pomocnicze na temat modlitwy Jezusowejwejdź do naszej księgarni on-line


Skomentuj

Wybór z I tomu „Filokalii”
Możesz pomóc
Darowizna na rzecz projektu FILOKALIA

Kwota: PLN

Dołącz do nas
Praktyka modlitwy Jezusowej

Zapisz się do newslettera

Dołącz do grona zadowolonych subskrybentów i ciesz się z wartościowych tekstów o modlitwie serca. Na bieżąco będziemy informować o postępie prac nad pierwszym przekładem FILOKALII. W nagrodę otrzymasz darmowe E-BOOKI :)