Ćwiczenia w kształtowaniu woli z ukierunkowaniem na pobudzenie ducha

przez admin w dziale Filokalia

Kształtowanie woli polega na utrwaleniu się w niej dobrych skłonności, czyli cnót: pokory, cichości, cierpliwości, wstrzemięźliwo­ści, ustępliwości, uczynności itd. – tak by cnoty te stopiwszy się lub zrósłszy z nią, stanowiły jakby jej naturę i aby wola, gdy coś ze­chce przedsięwziąć, działała pobudzona przez nie i w ich duchu, czy­li tak, by cnoty stały się władcami i królowały nad naszymi uczynkami.

Takie nastawienie woli jest najbezpieczniejsze i najtrwalsze, ale ponieważ jest ono przeciwne nastawieniu grzesznemu, osiągnięcie go kosztuje sporo trudu i potu. Dlatego też działania z tym związane kierują się przede wszystkim przeciwko głównej słabości woli, czy­li samowoli, krnąbrności, odrzucaniu jarzma.

Schorzenie to leczy się przez poddanie się woli Bożej – z odrzu­ceniem swojej i każdej innej. Wola Boża zaś wyraża się w różnych for­mach posłuszeństwa dotyczących każdego. Pierwszym i najistotniejszym jej żądaniem jest przestrzeganie praw i przykazań, zgodnie z własnym stanem i stanowiskiem; następnie – zachowanie przykazań Kościoła, wymogów porządku społecznego i rodzinnego, wymagań okoliczności, które pochodzą od woli opatrznościowej, żądań du­cha gorliwości, a wszystko to w sposób przemyślany i za radą.

Wszystko to są pola dla sprawiedliwych uczynków, które dostę­pne są dla każdego, i do tego wszystkie. Trzeba tylko umieć nimi rozpo­rządzać, a nie odczujesz niedostatku środków ku kształceniu woli.

Dlatego też uświadom sobie całą gamę uczynków sprawiedliwych, możliwych dla ciebie, na twoim miejscu, stanowisku, okolicz­nościach, rozpatrując zarazem i to, co, kiedy, jak, w jakim stopniu można i należy wypełnić.

Przedstawiwszy sobie to wszystko, nakreśl ogólny zarys działania oraz jego porządek, aby wszystko, co czynisz, nie było przypadko­we, pamiętając przy tym, iż ten porządek ma charakter wyłącznie ogólny, w konkretnych zaś przypadkach może często ulegać zmianom, podyktowanym samym biegiem rzeczy. Czyń wszystko z rozwagą.

Z tego względu dobrze jest codziennie przeglądać możliwe oko­liczności i uczynki.

Ci, którzy mają nawyk sprawiedliwego działania, nigdy niczego nie ustalają własnowolnie, lecz czynią zawsze to, co Bóg ześle, bowiem wszystko pochodzi od Boga; przez przypadki objawia nam swo­je wyroki.

Wszystko to są zresztą tylko uczynki. Ich praktykowanie daje w efekcie tylko zewnętrzną poprawność. Aby dotrzeć przez nie także do cnót, należy starannie pielęgnować ducha prawdziwej cnoty, mia­nowicie – czyń wszystko z pokorą i bojaźnią Bożą, i dla Jego chwa­ły. Kto działa zadufany w sobie, ze śmiałością dochodzącą do zu­chwalstwa, powodowany dogadzaniem sobie lub komuś innemu, ten także przez dobre uczynki hoduje w sobie złego ducha zadowolonej z siebie pseudosprawiedliwości, wyniosłości i faryzeizmu.

Trzymając się prawego ducha, należy również pamiętać o zasadach, przede wszystkim o zasadzie kolejności i ciągłości, tj. zawsze zaczynaj od małego i wstępuj ku wyższemu, a gdy już zaczniesz coś robić, nie zatrzymuj się.

W ten sposób można uniknąć:

  • Niepokoju wywołanego własną niedoskonałością, gdyż doskonałości szybko się nie osiąga; na wszystko przyjdzie czas.
  • Myśli, że już wszystkiego dokonałeś, bowiem stopniom nie masz końca.
  • Zarozumiałej przedsiębiorczości, podejmowania wysiłków ponad siły.

Szczytem jest naturalność w czynieniu dobra, kiedy prawo już nie jest brzemieniem.

Najskuteczniej osiąga to ten, kto dostąpił łaski życia obok oso­by szlachetnej i praktykującej, a jeszcze skuteczniej, jeśli jest przez nią prowadzony. Nie popełnia się wówczas tylu błędów i nie musi po­prawiać już popełnionych wskutek nieumiejętności i braku nawy­ku. Powiadają, że możesz nie czytać i nie rozmyślać, bo gdy znajdziesz człowieka prawdziwie pobożnego, od razu nauczysz się bojaźni Bożej. To samo można odnieść i do każdej innej cnoty.

Dobrze jest wybrać w zgodzie ze sobą, swoim charakterem i miej­scem, jedną szczególną praktykę cnoty i trzymać się jej niezachwianie – będzie to podkład, coś w rodzaju podstawy – od niej można przechodzić również do innych. Przy rozproszeniu jest to rzecz zbawienna – wyraźnie przypomina to, co istotne, i szybko po­bu­dza. Najpewniejsze jest rozdawanie jałmużny, która prowadzi do Króla.

Dotyczy to zresztą jedynie uczynków, a nie skłonności, które po­siadać powinny swój porządek wewnętrzny, tworzący się w duchu, w pewnym sensie niezależnie od świadomości i wolności, jak Pan da. Za jego podstawę wszyscy święci zgodnie uznają bojaźń Bo­żą, a za kres – miłość. W środku ustawiają się wszystkie cnoty, jedna wynikająca z drugiej, choć nie u wszystkich jednakowo, ale konie­cznie na fundamencie pokornej i pełnej skruchy pokuty i żalu za grze­chy. Są to soki cnót. Opis każdej cnoty – jej właściwości, działa­nia, stopni doskonałości, wypaczeń – jest przedmiotem oddzielnych ksiąg i pouczeń świętych Ojców. O tym wszystkim dowiesz się z lektur.

Tego rodzaju czynienie dobra bezpośrednio kształtuje wolę i wpi­suje w nią cnoty, a jednocześnie utrzymuje ducha w ciągłej gotowości. Podobnie jak pocieranie wywołuje ciepło, tak dobre uczynki rozgrzewają gorliwość. Bez nich nawet dobry duch stygnie i ulatnia się. Ulegają temu zazwyczaj ludzie bezczynni albo poprzestający na nieczynieniu zła i nieprawości. Nie – trzeba sobie wyznaczać i wybierać dobre uczynki. Są wszakże i orędownicy nadmiernie zabiegani, którzy z tego powodu szybko się wyczerpują i rozpraszają duchowo. Wszystkiemu – miara.


Św. Teofan Rekluz – fragment z książki „Droga do zbawienia”


Skorzystaj z zestawu do modlitwy Jezusowejwejdź do naszej księgarni on-line


Skomentuj

Wybór z I tomu „Filokalii”
Możesz pomóc
Darowizna na rzecz projektu FILOKALIA

Kwota: PLN

Dołącz do nas
Praktyka modlitwy Jezusowej

Zapisz się do newslettera

Dołącz do grona zadowolonych subskrybentów i ciesz się z wartościowych tekstów o modlitwie serca. Na bieżąco będziemy informować o postępie prac nad pierwszym przekładem FILOKALII. W nagrodę otrzymasz darmowe E-BOOKI :)