Ćwiczenia, które sprzyjają umocnieniu duchowych i cielesnych władz człowieka w dobru

przez admin w dziale Filokalia

W ten sposób, dzięki łasce, życie wewnętrzne będzie w duchu roz­palać się i płonąć. Ze względu na gorliwość i pilność człowieka od­dającego się Bogu, łaska będzie go nawiedzać i coraz bardziej prze­nikać uświęcającą mocą, czyli – inaczej mówiąc – czynić go swo­im. Nie powinno się zresztą i nie wolno na tym poprzestawać. Jest to dopiero ziarno, punkt oparcia. Należy starać się, aby światło ży­cia docierało coraz dalej i przenikało jestestwo duszy i ciała, uświęcając je w ten sposób i przyswajając sobie, by odrzucało przynie­sioną z zewnątrz, sprzeczną z naturą namiętność i przywracało du­szy i ciału czystą, naturalną postać – by nie pozostawało samo w so­bie, lecz rozlewało się po całej naszej istocie, po wszystkich wła­dzach. Ponieważ zaś władze te, jak już powiedzieliśmy, całe są prze­siąknięte tym, co nienaturalne, najczystszy duch łaski, który wniknął do serca, nie może prosto i bezpośrednio w nie wchodzić, gdyż ich nieczystość w tym przeszkadza. Należy więc zastosować pe­wne środki, pośredniczące między zamieszkującym w nas duchem ła­ski, a władzami, takie, dzięki którym wlewałby się do nich i uzdra­wiał jak przez opatrunki przyłożone do miejsc obolałych. Oczywiście, wszystkie te środki muszą mieć z jednej strony charakter i własno­ści pochodzenia Boskiego lub – inaczej mówiąc – niebiańskiego, z drugiej zaś być w całkowitej zgodzie z naszymi władzami w ich na­tu­rze i przeznaczeniu, gdyż inaczej łaska nie przeniknie przez nie i wła­dze nie zostaną uzdrowione. Takie ma być pośrednictwo pod wzglę­dem pochodzenia i wewnętrznych właściwości, środki zaś sa­me w sobie nie mogą być niczym innym, jak tylko działaniami, ćwicze­niami, wysiłkami, albowiem dotyczą władz, których własnością wy­różniającą jest działanie. Trzeba więc teraz poszukać czynów i ćwi­czeń, które sam Bóg, czy to w Piśmie swoim, czy przez nauczanie świętych wybrał i wskazał jako środki do uleczenia naszych sił i przy­wrócenia im utraconej czystości i spójności.

Znaleźć tego rodzaju ćwiczenia i praktyki nie jest trudno, wystarczy tylko przejrzeć kilka żywotów mężów, którzy uprawiali ascezę, a same rzucą się nam w oczy. Post, praca, czuwanie, odosobnienie, oddalenie od świata, chronienie zmysłów, czytanie Pisma Święte­go i świętych Ojców, chodzenie do cerkwi, częsta spowiedź i Komunia, śluby oraz inne czyny pobożności i dobroczynności – to wszy­stko jako całość, czasem z przewagą niektórych elementów, mo­żna spotkać prawie w każdym żywocie świętych Ojców. Ich wspól­ne imię – asceza – jakby odstrasza, ale pociągać nas powinno ich ukazane znaczenie, czyli ich uzdrawiająca moc. Każdemu z tych ćwiczeń wskażemy tylko właściwe miejsce, czyli z jaką siłą i do czego dany wysiłek należy skierować.

Aby zrobić to z większym skutkiem, ukażemy sposób wszelkiego na­szego działania, a więc i całej pracy. Każde swobodne działanie, ro­dząc się w świadomości i wolności, a więc w duchu, zstępuje w du­szę i poprzez jej władze – rozsądek, wolę i uczucie – przygotowy­wane jest do wykonania, po czym realizuje się siłami ciała, w okre­ślonym cza­sie, miejscu i innych okolicznościach zewnętrznych. Uczynek ze­wnę­trzny przemija najczęściej bez śladu, chyba że zostanie po­wtó­rzo­ny, zauważony i przejęty przez innych. Jeśli się to zdarza, – sta­je się sta­łą zasadą, zwyczajem, obyczajem, jakby prawem. Suma tych obycza­jów stanowi ducha społeczności lub kręgu ludzi, w których takie oby­czaje się umocniły. Jeśli pochodzenie ich jest dobre, to i zwyczaje są dobre, i społeczeństwo. Jeśli pochodzenie ich jest złe, to i obyczaje są złe i społeczeństwo. W tym ostatnim przypadku jed­nak, kto wszedł w ten wir obyczajów i zwyczajów, ten niechybnie staje się ich nie­wolnikiem i bez względu na trudy niewoli haruje i płaszczy się bez sprze­ciwu. Kto żyje według świata, ten jest niewol­ni­kiem ducha i oby­czajów świata. Ale i ten, kto świeżo wchodzi w ten świat, nieuchronnie przesiąka jego duchem i szybko dorównuje in­nym, ponieważ jego zwyczaje są żywiołem odpowiednim, by ukształtował się w nas duch grzeszny, namiętny, bezbożny, albowiem same nie są ni­czym innym, jak tylko chodzącymi namiętnościami.

Mając za cel oczyszczenie i poprawę człowieka, łaska Boża prze­de wszystkim stwarza źródło dla całej jego pracy, mianowicie kie­ruje świadomość i wolność ku Bogu, by potem leczyć stąd wszy­st­kie władze przez to, że ich własne działanie kierowane jest lub wzbu­dzane w nich przez źródło już uzdrowione i uświęcone. W jaki spo­sób uzdrawia się i chroni to źródło, widzieliśmy już przedtem. Te­raz należy określić, jakie działania mają z niego wypływać, by to­wa­rzyszyła im uzdrawiająca moc w znaczeniu ukazanym wyżej. Nie ozna­cza to jednak, by można było samowolnie wyznaczać sobie te działania, ale że muszą one zostać przyjęte przez nieprzymuszoną świadomość i wolność, albowiem inaczej nie przyniosą spodziewanego owocu.

Po ukształtowaniu i zachowaniu gorliwości w całej jej wewnę­trz­nej strukturze, należy więc ustalić ćwiczenia, wskazane przez Sło­wo Boże i pisma świętych ojców. Odnoszą się one najpierw do władz duszy, jako najbliższych odbiorców wszystkiego, co rozpoczyna się w świątyni ducha, następnie do sił i funkcji ciała jako odbior­ców tego, co w duszy dojrzewa, a wreszcie do zachowań zewnę­trz­nych jako wypadkowej całej pracy wewnętrznej lub jej dokonań, a zarazem czegoś, co ją kształtuje. Wszystkie te ćwiczenia powinny być skierowane tak, by nie gasiły, lecz rozpalały ducha gorliwości w ca­łej strukturze wewnętrznej.

W duszy spotykamy trzy władze: rozum, wolę i serce, albo – jak okre­ślają to święci ojcowie – osądzanie, pożądanie i pobudliwość. W od­niesieniu do każdej z tych władz święci asceci stosowali od­powiednie ćwiczenia uzdrawiające, pokrewne im i zdolne do przyj­mowania i przewodzenia łaski. Nie musimy ich tworzyć teoretycznie, lecz tylko wybrać spośród sprawdzonych już praktyk ascetycznych ćwiczenia odpowiednie dla poszczególnych władz. A zatem:

A. Dla rozumu:
a) czytanie i słuchanie słowa Bożego, dzieł świętych ojców oraz żywotów świętych Pańskich;
b) studiowanie i przyjmowanie wszystkich prawd objawionych przez Boga, ujętych w krótkim streszczeniu (katechizm);
c) pytanie ludzi starszych i bardziej doświadczonych; prowadze­nie rozmów z przyjaciółmi i wzajemne naradzanie się z nimi.

B. Dla woli:
a) ścisłe przestrzeganie wszystkich zasad ascetycznych, przedsta­wianych tu i teraz;
b) podporządkowanie się przykazaniom cerkiewnym;
c) podpo­rządkowanie się wymogom społecznym, zawodowym i rodzinnym, gdyż w nich pośrednio zawiera się wola Boża;
d) uległość wobec woli Bożej w rozmaitych kolejach losu;
e) uważne sumienie przy wykonywaniu dobrych uczynków;
f) posłuszeństwo wobec ducha, dbającego o spełnienie obietnic.

C. Dla serca:
a) uczęszczanie na nabożeństwa cerkiewne;
b) modlitwa ustanowiona przez Kościół – reguła domowa;
c) używanie krzyża świętego, ikon oraz innych poświęconych rze­czy i dewocjonaliów;
d) przestrzeganie świętych i pobożnych obyczajów ustanowionych przez Kościół i zawsze przez niego głoszonych.

Ciało w swej istocie jest czyste. Dlatego należy tylko w odniesie­niu do jego potrzeb usunąć wszystko, co nie jest naturalne, a w tym, co naturalne, umocnić je, czyli – innymi słowy – przywrócić je na­turze. Ciało powinno być pomocnikiem duszy, niczym jej wierny przyjaciel, dlatego poza powrotem do granic określonych przez naturę, zaspokojenie jego potrzeb musi uwzględniać jeszcze pożytek duszy i ducha. Aby sprostać tym wymaganiom, każdej funkcji ciała wyznacza się swego rodzaju ćwiczenie jako środek leczący naszą cielesność oraz dla pożytku duchowego.

Do tego odnoszą się zasady, które zalecają:
a) w odniesieniu do zmysłów: strzeżenie zmysłów w ogóle, zwła­szcza słuchu i wzroku (funkcja nerwowa);
b) strzeżenie ust i języka (funkcja mięśniowa);
c) żywotność ciała, połączona z pracą fizyczną i ręczną (mię­śniowa);
d) wstrzemięźliwość i post (brzuszna);
e) odpowiednia miara snu i czuwania (brzuszna);
f) czystość ciała (brzuszna).

Ogólnie w stosunku do ciała: utrudzenie (mięśniowe), udręczenie (nerwowe) i wyczerpanie (brzuszne).

Jest rzeczą oczywistą, że przez takie wysiłki ciało stopniowo po­wró­ci do stanu naturalnego, stanie się żywe i krzepkie (funkcja mię­śniowa), jasne i czyste (nerwowo), lekkie i swobodne, okaże się też bardziej przydatnym narzędziem naszego ducha i godną świątynią Ducha Świętego.

Nasze życie zewnętrzne – to mieszanina różnych spraw, ich efe­kty, a zarazem przyczyna i wsparcie – zalążek i kres. Można byłoby zostawić je w spokoju, gdyby na nas ponownie nie oddziaływało. Ale w istocie ma ono nad nami dużą władzę, a nawet nami rządzi. W związku z tym, jeśli zmieni się sposób działania władz czy też ich cha­rakter wewnętrzny, wówczas i ono musi ulec zmianie. Jego dzie­dzi­ną jest rodzina, praca, relacje z innymi. Należy tu zatem kierować się zasadami, które zalecają:

a) porzucenie wszystkich bez wyjątku złych zwyczajów i nawyków;
b) oczyszczenie kontaktów i relacji, pozostawiając zbawienne, a usuwając szkodliwe, oraz określenie sposobu swojego zachowania i obcowania z ludźmi;
c) ułożenie zajęć zawodowych według nowego porządku czy też ustalenie ich na nowo, jeśli takie są;
d) ustalenie porządku spraw ro­dzinnych czy też w ogóle przysposobienie domu do życia duchowego.

Należy wszystko tak urządzić, by całe życie zewnętrzne, wraz z rze­czami, osobami, sprawami, stanowiło wokół nas niejako atmo­sfe­rę duchową, zasilającą i budującą, a nie burzącą.

Oto ćwiczenia i czyny ascetyczne! Stosowanie ich powinno być stałe; powinny być dla nas jak opatrunek na różnych częściach na­szego jestestwa. Najodpowiedniejszym czasem, w którym należy je uprawiać w formie najczystszej, najdoskonalszej i najsurowszej, są re­kolekcje – środek w najwyższym stopniu zbawienny, ustanowiony przez Kościół święty dla naszego oczyszczenia i uświęcenia przez sa­kra­menty. Należy przez to rozumieć:

a) przechodzenie wszystkich praktyk ascetycznych w formie do­skonałej jako przygotowanie do przyjęcia sakramentów;
b) przystąpienie do sakramentów spowiedzi i Komunii Ciała i Krwi Chrystusowej.

Są to ćwiczenia obejmujące całego człowieka, żywiące i ducha, i duszę, i ciało. Nazwijmy je środkami w łasce Bożej do wychowania i umo­cnienia życia duchowego.

Teraz kilka ogólnych uwag na temat tych wszystkich ascetycznych wysiłków i ćwiczeń. Wszystkie tego typu czyny ascetyczne i ćwi­czenia każdy asceta powinien podejmować w odpowiedniej formie, dostosowanej do niego, gdyż są one jak gdyby tworzywem i obra­mowaniem dla zasad. Zasady tworzone są w odniesieniu do cza­su, miejsca, osoby, okoliczności itd. Początkujący asceta powinien stworzyć je albo sam, albo pod okiem kierownika i ojca duchowego w odniesieniu do każdego ćwiczenia, a potem z ich całości zbudować jeden wszechobejmujący porządek ćwiczeń duchowych bądź ascetycznych, gdzie wszystkim rzeczom, dużym i małym, zostanie przydzielone miejsce i czas. Ten porządek, podobnie jak zasady, nie może być zadowalająco przedstawiony w żadnym podręczniku, chyba że w podstawowych zarysach. Możemy więc tutaj opisać tylko ogólnie każde ćwiczenie i zasady, i wskazać na ich uzdrawiającą siłę.

Łatwo zauważyć, jak bardzo wszystkie takie akty ascetyczne i ćwi­czenia sprzyjają aktywności wewnętrznej. Właśnie zasady zewnętrznego zachowania, z odpowiednim ustawieniem ciała, są istotnie niezbę­dne, by zachować przebywanie wewnątrz siebie i świadomość du­chową, a pobożne ćwiczenia – by duchowo funkcjonować. Dlate­go też w życiu duchowym ich ważność odpowiada ważności działania wewnętrznego. Święci ojcowie nazywają je działaniem cielesnym, zewnętrznym lub życiem czynnym; akty wewnętrzne zaś – życiem kontemplacyjnym, a także duchowym i umysłowym działaniem. Błędem jest uważać, jakoby życie wewnętrzne mogło się utrzymywać, kiedy zewnętrzne nie jest do niego dopasowane; również i to jest niesłuszne, jeśli ktoś poprzestaje tylko na zewnętrznym, zapominając o wewnętrznym i nie dba o nie. Jedno i drugie powinno iść w parze. Można powiedzieć tak: kiedy wejdziesz w siebie i uzyskasz świadomość duchową, wzbudź w sobie wrażliwość ży­ciową (żyzniezritelnost’) albo stan duchowy, a potem poruszaj się zgo­dnie z ustalonym przez ciebie porządkiem ascetycznym.

Należy wówczas mieć jasną świadomość, że ćwiczenia, wysiłki asce­tyczne, zachowania zewnętrzne, przy całej swej istotnej niezbę­dno­ści i przydatności do zachowania i kształtowania życia duchowe­go i naprawy jestestwa, nie same z siebie posiadają potrzebną do te­go moc, nie one budują ducha i oczyszczają naturę, lecz łaska Bo­ża, która przez nie przechodzi, otrzymując dostęp do naszych władz. Dlatego też trwaj w nich z całą pilnością, gorliwością, stałością, ale sam postęp zostaw Panu, aby pod ich osłoną to On nas budował, tak, jak sam tego chce. Wchodząc na drogę ascezy, nie na niej zatrzy­muj uwagę i serce, lecz mijaj ją jako coś postronnego – otwieraj się na łaskę jak przygotowane naczynie, całkowicie oddając się Bogu. Kto znajduje łaskę, znajduje ją przez wiarę i gorliwą pilność – po­wiada św. Grzegorz Synaita, – a nie przez samą pilność. Bez względu na to, jak sprawne będzie nasze działanie, nie zdobędziemy łaski, jeśli nie oddamy się w nim Bogu. Nie będzie ono wówczas kształtować w nas ducha prawdziwego, lecz fałszywego, który czyni z nas faryzeuszy. Wysiłki nasze o tyle są słuszne, o ile żywią i zacho­wu­ją pokorę, bojaźń Bożą, potrzebę Bożej pomocy i oddaną Mu wierność. Sytość i zadowolenie z ich powodu są oznaką niewłaściwego ich uprawiania albo nierozwagi.

Oto cały porządek działania pozytywnego lub inaczej – początku przymuszania się ku dobremu. Należy teraz omówić każde działanie z osobna, choćby w ogólnym zarysie.


Św. Teofan Rekluz – fragment z książki „Droga do zbawienia”


Skorzystaj z zestawu do modlitwy Jezusowejwejdź do naszej księgarni on-line


Skomentuj

Wybór z I tomu „Filokalii”
Możesz pomóc
Darowizna na rzecz projektu FILOKALIA

Kwota: PLN

Dołącz do nas
Praktyka modlitwy Jezusowej

Zapisz się do newslettera

Dołącz do grona zadowolonych subskrybentów i ciesz się z wartościowych tekstów o modlitwie serca. Na bieżąco będziemy informować o postępie prac nad pierwszym przekładem FILOKALII. W nagrodę otrzymasz darmowe E-BOOKI :)