Być uważnym

przez admin w dziale Filokalia

Filoteusz w 3 rozdziale swego dzieła O czujności pisze: Słusznie twierdzi się, że czujność stanowi drogę wiodącą do królestwa, zarówno znajdującego się w nas, jak i przyszłego. Jest ona również ascezą duchową, o ile kształtuje i oczyszcza skłonności umysłu oraz przemienia je, wiodąc od stanu namiętności do wyciszenia.

W pierwszym swoim zdaniu Filoteusz nawiązuje do fragmentu z Łk 17, 20-21: Zapytany przez faryzeuszów, kiedy przyjdzie królestwo Boże, odpowiedział im: «Królestwo Boże nie przyjdzie dostrzegalnie; i nie powiedzą: „Oto tu jest” albo: „Tam”. Oto bowiem królestwo Boże pośród was jest».

Jezus wyjaśnia faryzeuszom, że Królestwo nie nadejdzie pośród znaków, które można dokładnie zaobserwować. To Królestwo nie jest z tego świata (zob. J 18,36). Później mówi, że Królestwo Boże jest entos hymon. Te greckie słowa mogą znaczyć „w was” lub „pośród was”. Jest ono we wnętrzu poszczególnych ludzi w ich nowym sposobie myślenia (a więc odnosiłoby się do wewnętrznej zmiany, jaka zachodzi w człowieku, gdy pokłada ufność w Bogu), odczuwania i życia. Wskutek tego, że przebywa w nich i działa na swój sposób Duch Święty, który daje życie, nowe życie.

Droga, która ma nas doprowadzić do Królestwa Bożego, wiedzie, zdaniem Filoteusza, od stanu namiętności do wyciszenia. Zaś jedną z charakterystycznych cech wyciszenia (a szerzej nurtu hezychazmu) jest uwaga – prosoche. Być uważnym to być świadomym. Pod względem psychologicznym świadomość jest zdawaniem sobie sprawy z naszych myśli, uczuć, doznań, z tego, co się dzieje w środowisku. To oczywiście subiektywne doświadczenie. Ono łączy się z pamięcią, przechowywaniem wiedzy i doświadczenia. Bycie nieświadomym to bycie nieuważnym, nieprzytomnym; to przeoczenie czegoś. Uwaga jest koncentrowaniem się na konkretnej informacji, na działaniu czy przedmiocie. Informacja, na którą zwracamy uwagę, jest przetwarzana lepiej niż informacja, której nie poświęciliśmy dużej uwagi. Podzielność uwagi jest możliwa, ale kosztem wykonania zadań; chyba że zadania bardzo się od siebie różnią. Podzielność jest w zasadzie szybkim przenoszeniem uwagi. Być uważnym to również umieć obserwować, a więc dobrze patrzeć, widzieć samo serce albo przeniknąć wprost realność rzeczy. Patrzenie samymi oczami nie wystarcza. Potrzebne jest jeszcze trwanie z pełną uwagą. Nie jest łatwe zadanie, ale trud tej pracy wyda błogosławione owoce.

W modlitwie Jezusowej istotne jest czuwanie, skupienie uwagi na wypowiadaniu słów modlitwy. Każda praktyka ma być przeżywana intensywnie. Każda sekunda ma być przeżywana i realizowana. Czas nie czeka. Czas przepływa szybko. Czas nie wraca ani się nie powtórzy nigdy. Im bardziej przemija czas naszego ziemskiego życia, tym bardziej idzie się na spotkanie życia. My zaś żyjmy w chwili obecnej. Chwila za chwilą odsłania się nam tajemnica teraźniejszości. To wymaga wielkiej siły uwagi i wielkich przymiotów duszy. Jest to jednak wielkim źródłem szczęścia, gdyż pozwala właściwie kształtować skłonności naszego umysłu i oczyszczać je od wszelkiego nieuporządkowania.

Znany jest apoftegmat ze św. Antonim (250-356), który otrzymał słowo z nieba: „Pilnuj /προσεχε/ samego siebie”. To proste polecenie znali praktycznie wszyscy mnisi, którzy zdecydowali się kroczyć drogą monastyczną. Można je również rozpatrywać w kontekście modlitwy Jezusowej, jako wezwanie do czuwania. Użyty czasownik grecki może również znaczyć uważaj czy zwróć uwagę.

O związku uwagi, czujności z modlitwą pisał Ewagriusz z Pontu: „Kiedy z uwagą szukasz modlitwy, znajdziesz ją. Do modlitwy – bardziej niż cokolwiek innego – prowadzi uwaga. Dlatego też należy o nią się starać”. W języku greckim występuje tutaj gra słów: προσοχή (prosoche, uwaga) oraz προσευχή (proseuche, modlitwa). Widać zatem silny związek modlitwy i uwagi. Jakby jedno bez drugiego nie było możliwe. Ewagriusz więc chce nam powiedzieć, że stając do modlitwy powinniśmy pozostawić za sobą wszystkie nasze myśli, wyobrażenia, uczucia. Drogą do modlitwy jest uwaga. Ona jest tą ścieżką, po której powinniśmy kroczyć. Bez uwagi trudno jest prawdziwie rozmawiać z Bogiem. Chodzi o to, by nasza świadomość była zanurzona w obecności Bożej.

Podczas praktyki mogą nam do głowy przychodzić rozmaite rzeczy. Pokusa zatrzymania się wokół ciągle pojawiających się myśli jest naprawdę duża. One potrafią skutecznie odwrócić nas od trwania przy Bogu. Jednak tym, na czym powinniśmy być skupieni jest wypowiadana formuła. Ona niech koncentruje naszą uwagę, a nie pojawiające się myśli. Oczywiście czynność ukierunkowania na samo wypowiadanie słów modlitwy jest jakby pierwszym rodzajem uwagi. Jest to jednak niezmiernie ważne, aby podejmując praktykę nie poddawać się rozproszeniom, które będą nas odciągać od modlitwy.

W modlitwie Jezusowej, jak i w każdej modlitwie, nie początek jest najtrudniejszy, lecz kontynuacja. Trudno jest podążać tą drogą. Istotny jest autentyczny duch tej drogi. Jeśli utraci się świeżość ducha praktykującego jest to katastrofa. W modlitwie Jezusowej praktyka nie ma końca. Nigdy nie będzie można powiedzieć, że już coś osiągnęliśmy, że już osiągnęliśmy  oczekiwany stan ducha. Dopóki żyjemy, ciągle jesteśmy w drodze, w drodze na spotkanie życia.


Brunon Koniecko OSB – weź udział w rekolekcjach „Oddychać Imieniem” o praktyce modlitwy Jezusowej


Skorzystaj z zestawu do modlitwy Jezusowejwejdź do naszej księgarni on-line


Skomentuj

Wybór z I tomu „Filokalii”
Możesz pomóc
Darowizna na rzecz projektu FILOKALIA

Kwota: PLN

Dołącz do nas
Praktyka modlitwy Jezusowej

Zapisz się do newslettera

Dołącz do grona zadowolonych subskrybentów i ciesz się z wartościowych tekstów o modlitwie serca. Na bieżąco będziemy informować o postępie prac nad pierwszym przekładem FILOKALII. W nagrodę otrzymasz darmowe E-BOOKI :)