Autentyczna praktyka modlitwy Jezusowej będzie nas kierowała w stronę świętości [cz.1]

przez admin w dziale Filokalia

Św. Jan Kasjan zaleca, aby człowiek podjął wysiłek zdobycia czystości serca, bez której nie będzie możliwe osiągnięcia Królestwa Bożego. Ta czystość serca, to w istocie uświęcenie, czyli zdobycie świętości. Wydaje się po proste, ale to miał na myśli Kasjan. Praktyka modlitwy jezusowej ma nas doprowadzić do świętości. Nie da się przeżywać relacji z Bogiem, nieustannie grzesząc, a zarazem modląc się. To wzajemnie się wyklucza. Autentyczna praktyka modlitwy Jezusowej będzie nas kierowała w stronę świętości, powstawania z naszych grzechów i upadków. Przecież o to prosimy Pana, wołając: zmiłuj się nade mną! Jeżeli w to wierzymy i tego pragniemy, to z pewnością będziemy na tej drodze postępować. W ten sposób nasze życie zacznie się zmieniać. Nabierze nowego blasku, innego spojrzenia. Można powiedzieć, że będzie ono dążyło do swej pełni. Przecież świętość to nic innego, jak tylko pełnia nowego życia. Źródłem zaś nowego życia jest Chrystus. On zbawił nas przez całe swoje życie, nie tylko przez śmierć i zmartwychwstanie. Zostało zbawione integralne człowieczeństwo, cały człowiek. Kasjan wskazuje ponadto, że tej świętości nie osiągniemy od razu. Potrzeba włożenia pracy, wysiłku. Nie da się tego zrobić również bez miłości. Pisze on tak:

Czyńmy więc wszystko dla czystości serca, dla niej pragnijmy wszystkiego. Umiejmy przysposobić i zachować w sobie serce wolne od jakichkolwiek szkodliwych namiętności, a potem pnijmy się w górę postępując ku tej doskonałości, która polega na miłości. Pamiętajmy, że zawsze mniejszy jest zysk, jaki mamy z postu, niż uszczerbek, jaki ponosimy na skutek gniewu. Podobnie owoc wynikający z czytania nie zrównoważy straty powstałej ze zlekceważenia brata. Wypada zatem, aby to, co drugorzędne, praktykowane było przez nas dla osiągnięcia głównego zadania = czystości serca, którą jest miłość. Jeżeli bowiem nieugięcie trwać będziemy w miłości, wówczas nic nam nie zaszkodzi, choćbyśmy nawet z praktyk drugorzędnych musieli coś opuścić. W przeciwnym wypadku na niewiele się one przydadzą, nawet gdybyśmy je wszystkie wykonali, ale zabrakłoby tej zasadniczej pobudki, pod wpływem której wszystko powinniśmy czynić. Daremnie więc ktoś mozoli się tymi ćwiczeniami i na nich tylko skupia uwagę, zadowalając się nimi jakby dobrem najwyższym, jeśli wysiłkiem swej duszy nie sięga wyżej, aby zdobyć cel, dla którego mamy pożądać tych rzeczy. Jako rzeczy szkodliwej powinniśmy więc unikać wszystkiego, co mogłoby zamącić czystość i spokój naszej duszy, choćby nie wiem jak wydawało się to pożyteczne i konieczne. Trzymając się tej zasady, unikniemy rozproszeń i błędnych poszukiwań, a upragniony cel zdołamy osiągnąć idąc drogą prostą i bezpieczną.

Skoro zatem czystość serca to uświęcenie, to Tym Który uświęca jest Bóg. On uświęca, bo tylko On jest Święty. Co to jednak znaczy? Jak rozumieć prawdę wiary, że Bóg jest święty? Możemy wskazać na cztery cechy świętości Boga: transcendencja, moc, doskonałość, uświęcenie. Dobrze to zobaczymy na podstawie tekstu z Iz 6, 1 – 7,13:

W roku śmierci króla Ozjasza ujrzałem Pana siedzącego na wysokim i wyniosłym tronie, a tren Jego szaty wypełniał świątynię. Serafiny stały ponad Nim; każdy z nich miał po sześć skrzydeł; dwoma zakrywał swą twarz, dwoma okrywał swoje nogi, a dwoma latał.

I wołał jeden do drugiego:
«Święty, Święty, Święty jest Pan Zastępów.
Cała ziemia pełna jest Jego chwały».

Od głosu tego, który wołał, zadrgały futryny drzwi, a świątynia napełniła się dymem.

I powiedziałem:
«Biada mi! Jestem zgubiony!
Wszak jestem mężem o nieczystych wargach
i mieszkam pośród ludu o nieczystych wargach,
a oczy moje oglądały Króla, Pana Zastępów!»

Wówczas przyleciał do mnie jeden z serafinów, trzymając w ręce węgiel, który kleszczami wziął z ołtarza. Dotknął nim ust moich i rzekł:
«Oto dotknęło to twoich warg:
twoja wina jest zmazana, zgładzony twój grzech».

(…) Reszta jego [będzie] świętym nasieniem.

Zanim jednak przejdziemy do omówienia tego fragmentu spójrzmy najpierw na terminologię. Hebrajskie słowo „święty” jest przymiotnikiem o nie do końca ustalonej etymologii. Może ono wskazywać na „rozdzielenie”, „inność”, „przynależność do bóstwa”. Niektórzy sądzą, że w najpierwotniejszym sensie słowa zawierające rdzeń qdš nie niosły znaczenia etycznego, a zatem nie odnosiły się do Boga, jako do istoty moralnej. Autorzy biblijni mieli raczej na uwadze sens sakralny, czyli oddzielenie od zwykłego porządku rzeczy i przeznaczenie do kultu. Nie jest to jednak tak oczywiste, gdy weźmie się pod uwagę wszechobecną w Biblii ideę Boga, jako prawodawcy, a więc kogoś ustanawiającego porządek moralny. Septuaginta wprowadza natomiast rozróżnienie na hieros i hagios. Hieros wyraża świętość uczestnictwa w Bogu, hagios oznacza świętość odseparowania, inności i oddzielenia. Miało to na celu ukazanie specyfiki hebrajskiego rozumienia świętości, a więc inności Boga, której należy oddawać chwałę i którego należy adorować. W języku łacińskim mamy dwa odpowiednie słowa: sacer (sacrum) i sanctus(sanctum). Może więc mówić o sacrum, czyli czymś uświęconym i o sanctum, czyli czymś, lub kimś świętym.

Pierwsza z cech świętości Boga to transcendencja. Samo to słowo, pochodzące od łac. transcendo, znaczy przekroczyć, przejść, przestąpić. Mówiąc o transcendencji mamy więc na myśli przekraczanie, „bycie poza”. „Coś jest zawsze transcendentne w stosunku do tego, co je otacza (…) Transcendencja jest właśnie czymś poza tym, co zwyczajne” (L.Dupre, Inny wymiar, Kraków 1991, s. 19).

Transcendencję Boga obrazują słowa: „W roku śmierci króla Ozjasza ujrzałem Pana siedzącego na wysokim i wyniosłym tronie, a tren Jego szaty wypełniał świątynię.  Serafiny stały ponad Nim; każdy z nich miał po sześć skrzydeł; dwoma zakrywał swą twarz, dwoma okrywał swoje nogi, a dwoma latał”. Ten fragment wskazuje na pewne oddzielenie, coś przed czym trzeba zakryć twarz, bo nie jest się w stanie na to patrzeć. Zauważmy, że w świątyni jerozolimskiej nie było żadnego wyobrażenia Boga, żadnego obrazu czy rzeźby. Bóg jest obecny w świątyni, ale przekracza ją jako miejsce, gdyż jest obecny w niebiosach, które są za małe, by objąć Boga, jak możemy przeczytać w 1 Krl 8,27:  „Czy jednak naprawdę zamieszka Bóg na ziemi? Przecież niebo i niebiosa najwyższe nie mogą Cię objąć, a tym mniej ta świątynia, którą zbudowałem”. Arcykapłan mógł tylko raz w rok wejść do najgłębszego miejsca w świątyni, do Święte Świętych i tam wypowiadał Imię Boga. On jakby przekraczał coś, czego człowiek nie jest w stanie przekroczyć. Zatem transcendencja to najbardziej charakterystyczna cecha świętości Boga. Ona oznacza Jego transcendencję, czyli oddzielenie od świata, bycie Kimś radykalnie Innym niż stworzenie. Transcendencja Boga wynika z Jego absolutnej doskonałości. „Świętość ta oznacza najwyższą doskonałość Boga, doskonałość związaną z Jego absolutną transcendencją; z tym, że przerasta On sobą, swoim Bóstwem wszystko, co stworzone. W tym znaczeniu ta świętość jest także jak gdyby niedostępnością Boga. Bóg jest niedostępny w swojej świętości” (Jan Paweł II, Wierzę w Boga Ojca Stworzyciela, s. 213n).


Brunon Koniecko OSB – weź udział w rekolekcjach „Oddychać Imieniem”


Publikacje pomocnicze na temat modlitwy Jezusowejwejdź do naszej księgarni on-line


Skomentuj

Wybór z I tomu „Filokalii”
Możesz pomóc
Darowizna na rzecz projektu FILOKALIA

Kwota: PLN

Dołącz do nas
Praktyka modlitwy Jezusowej

Zapisz się do newslettera

Dołącz do grona zadowolonych subskrybentów i ciesz się z wartościowych tekstów o modlitwie serca. Na bieżąco będziemy informować o postępie prac nad pierwszym przekładem FILOKALII. W nagrodę otrzymasz darmowe E-BOOKI :)