153 rozdziały o modlitwie według Ewagriusza z Pontu [cz.4]

przez admin w dziale Filokalia

91 Jeśli chcesz troszczyć się o modlitwę, przygotuj się na ataki demonów i mężnie znoś ich ciosy. Będą bowiem nacierać na ciebie jak dzikie bestie i maltretować całe twoje ciało.

92 Bądź [zawsze] gotów jak doświadczony zawodnik i jeśli nagle ujrzysz jakieś widzenie, nie wpadaj w popłoch. Choćbyś ujrzał miecz w ciebie wymierzony albo pochodnię zagrażającą twojemu wzrokowi, odrzuć niepokój; i choćbyś ujrzał jakiś odrażający i krwawy kształt, żadną miarą nie upadaj na duchu, ale trwaj w zgodzie ze swym pięknym wyznaniem [wiary], a łatwiej zniesiesz widok swoich wrogów.

93 Ten, kto znosi rzeczy przykre, dostąpi też wielkich radości, a kto jest wytrwały w znoszeniu goryczy, nie będzie pozbawiony przyjemności.

94 Bacz, aby złe duchy nie zwiodły cię przez jakąś wizję. Bądź raczej roztropny i zwracaj się ku modlitwie, i wzywaj Boga, aby – jeśli to od Niego pochodzi jakaś myśl – sam cię oświecił lub też – w przeciwnym razie – aby szybko odpędził od ciebie zwodziciela. Bądź odważny, ponieważ psy nie ustaną, podczas gdy ty będziesz zażywał płomiennej rozmowy z Bogiem i błagał Go. Demony zaś, dotknięte mocą Boga, natychmiast w sposób niewidzialny i tajemny zostaną przepędzone daleko.

95 Powinieneś także znać i ten podstęp [demonów]: otóż na pewien czas rozdzielają się one na dwie grupy i kiedy – jak sądzisz – szukasz ocalenia [od jednych], pozostałe przychodzą w postaci aniołów i wypędzają tych pierwszych, aby cię oszukać i byś sądził, że są one świętymi aniołami.

96 Zabiegaj o wielką pokorę i odwagę, a zniewaga demonów nie dotknie twojej duszy i żaden bicz nie zbliży się do twego namiotu, ponieważ aniołom swoim rozkazał o tobie, aby cię strzegli i w niewidzialny sposób odpędzą od ciebie wszelkie przeciwne moce.

97 Ten, kto troszczy się o czystą modlitwę, będzie wysłuchiwał ze strony demonów różnych hałasów, trzasków, krzyków i wyzwisk, ale nie upadnie ani nie utraci ducha, ponieważ będzie mówił: zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną, i inne tym podobne słowa.

98 W czasie takich pokus używaj krótkiej, ale intensywnej modlitwy.

99 Jeśli demony grożą ci nagle, ukazując się z powietrza, wpędzają cię w przerażenie i opanowują twój umysł albo też jak dzikie zwierzęta wyrządzają krzywdę twemu ciału, nie obawiaj się ich i zupełnie nie zwracaj uwagi na ich groźby. Straszą cię próbując, czy poświęcisz im całkowicie uwagę, czy też zupełnie nimi wzgardzisz.

100 Jeśli na modlitwie stajesz wobec Boga wszechmogącego, który wszystko stworzył i wszystko otacza swoją opatrznością, to dlaczego tak nierozumnie zbliżasz się do Niego, że nie zwracasz uwagi na niepokonany gniew Boga, a obawiasz się komarów i skarabeuszy? Czy nie słyszałeś, co powiedział: Pana, Boga twego będziesz się lękał, i dalej: Jego lęka się wszystko i drży przed obliczem Jego potęgi, i tym podobne słowa?

101 Jak chleb jest pokarmem dla ciała, a cnota – dla duszy, tak duchowa modlitwa dostarcza pokarmu umysłowi.

102 W świętym miejscu modlitwy módl się nie tak, jak faryzeusz, ale jak celnik, abyś także i ty dostąpił usprawiedliwienia od Pana.

103 Zabiegaj o to, by w swej modlitwie nie modlić się przeciw komuś. Przez to sam zniszczyłbyś to, co budujesz, a modlitwę uczyniłbyś odrażającą.

104 Niech pouczy cię przykład tego, kto winien był dziesięć tysięcy talentów. Jeśli bowiem nie odpuścisz temu, kto jest twoim dłużnikiem, sam także nie dostąpisz odpuszczenia. Powiedziano przecież: Wydał go katom.

105 Kiedy stajesz do modlitwy, nie zwracaj uwagi na potrzeby ciała, abyś nękany przez pchłę czy wesz albo przez komara czy muchę, nie utracił największej korzyści ze swej modlitwy.

106 Dotarła do nas wieść, że pewnemu świętemu, który modlił się, ukazał się Zły w taki sposób, iż kiedy podnosił ręce do modlitwy, tamten zmieniał się w lwa i podnosił w górę przednie łapy, a własne pazury z obydwu stron wbijał w jego lędźwia i nie odstępował, dopóki nie opuścił on rąk. Mnich zaś nigdy ich nie opuszczał, zanim nie dopełnił swych zwyczajowych modlitw.

107 Dowiedzieliśmy się, że takim właśnie był Jan Mały – albo raczej powiedzmy: mnich wielkiej miary – który w pewnej jamie zażywał pokoju. On to dzięki obcowaniu z Bogiem wytrwał niewzruszony, chociaż demon w postaci węża oplótł go i zgniatał jego ciało, i pluł mu w twarz.

108 Z pewnością czytałeś żywoty mnichów z Tabennisi. Tam, jak powiadają, kiedy opat Teodor wygłaszał słowo do braci, podpełzły mu pod nogi dwie żmije. On jednak bez jakiegokolwiek rozproszenia uczynił dla nich jak gdyby schronienie [ze stóp] i tam je trzymał, dopóki nie skończył głosić słowa. Dopiero potem pokazał żmije braciom, wyjaśniając całą sprawę.

109 Czytaliśmy też o innym duchowym bracie, że kiedy modlił się, podpełzła żmija i dotknęła jego nogi. On zaś dopóty nie opuszczał rąk, dopóki nie zakończył zwyczajowej modlitwy. I tak nie odniósł żadnej szkody ten, który umiłował Boga bardziej niż siebie samego.

110 W czasie modlitwy nie podnoś wzroku, wyrzekaj się swego ciała i duszy i żyj zgodnie z umysłem.

111 Innemu świętemu, który żył na pustyni w pokoju, [przytrafiło się], że kiedy gorliwie się modlił, towarzyszące mu demony przez dwa tygodnie grały nim jak w piłkę, podrzucając go w powietrze i chwytając na słomianej macie, ale żadnym sposobem nie mogły odciągnąć jego umysłu od żarliwej modlitwy.

112 Kiedy indziej znów inny [brat] miłujący Boga i zatroskany o modlitwę szedł przez pustynię i znalazł się w towarzystwie dwóch aniołów, którzy wzięli go w środek i towarzyszyli mu w drodze. On zaś nie zwracał na nich najmniejszej uwagi, aby nie utracić tego, co lepsze. Wspomniał bowiem na słowa Apostoła, które mówią, że: ani aniołowie, ani Zwierzchności, ani Moce nie zdołają odłączyć nas od miłości Chrystusa.

113 Przez prawdziwą modlitwę mnich staje się podobny aniołom.

114 W czasie modlitwy, kiedy pragniesz ujrzeć oblicze Ojca, który jest w niebie, żadną miarą nie szukaj jakiegoś kształtu czy obrazu.

115 Nie pragnij zmysłowo oglądać aniołów, Moce czy Chrystusa, abyś całkowicie nie odszedł od zmysłów i nie wziął wilka za pasterza, i nie oddawał czci wrogim demonom.

116 Początkiem upadku jest próżność umysłu, która popycha umysł do tego, by starał się opisać to, co Boskie, w kategoriach kształtu i wyglądu.

117 Za moją własną myśl uważam to, co powtarzam młodszym: szczęśliwy umysł, który w czasie modlitwy osiągnął doskonałą wolność od [wyobrażanych] kształtów.

118 Szczęśliwy umysł, który modląc się bez rozproszeń, coraz bardziej pragnie Boga.

119 Szczęśliwy umysł, który w czasie modlitwy staje się wolny od materii i ubogi.

120 Szczęśliwy umysł, który w czasie modlitwy osiągnął doskonałą wolność od wrażeń zmysłowych.


Fragment z książki „Pisma ascetyczne, tom 1″


Możesz skorzystać z mniejszej wersji „O modlitwie”


Comments

  1. Doskonałe rady. Zwłaszcza 114-118. Nie wyobrażaj sobie. Sercem, sercem się módl. Nie jest łatwo skupić się na modlitwie w natłoku zdarzeń i myśli. Walczę z rozproszeniami. Jak na razie bez większych sukcesów. Ogarnia mnie chwilami gorycz i zniechęcenie – po co się modlić skoro modlę się tylko ustami. I choć proszę Boga : rozpal moje serce!!! Cisza. Proszę o modlitwę. A może jakaś rada….

Skomentuj

Wybór z I tomu „Filokalii”
Możesz pomóc
Darowizna na rzecz projektu FILOKALIA

Kwota: PLN

Dołącz do nas
Praktyka modlitwy Jezusowej

Zapisz się do newslettera

Dołącz do grona zadowolonych subskrybentów i ciesz się z wartościowych tekstów o modlitwie serca. Na bieżąco będziemy informować o postępie prac nad pierwszym przekładem FILOKALII. W nagrodę otrzymasz darmowe E-BOOKI :)